środa, 19 grudnia 2012

Historia pewnych rękawiczek

Intensywnie Kreatywnej padam do nóżek za odkrycie przedemną świata rękawiczek. Na swoim blogu opublikowała świetny tutorial jak je robić - kto go jeszcze nie widział czym prędzej powinien odwiedzić jej bloga. Dla mnie rękawiczki z palcami stanowiły zawsze czarną magię, a dzięki wspaniałemu tutorialowi okazały się tak łatwe do wykonania.
Włóczka leżała i czekała, aż dojrzeję do myśli, że dam radę je zrobić :) Jednak najpierw zrobiłam "prototyp"...chciałam się przekonać czy mi się uda takie cudeńka wyczarować, więc wzięłam grubszą włóczkę i zaczęłam nauki :)
Oto to co powstało wg wzoru Intensywnie Kreatywnej:
Uradowana z siebie, że próby zakończyły się sukcesem zaczęłam nabierać oczka na rękawiczki właściwe - nie było mi dane nabrać ich do końca, bo wtedy oto Ślubny wyraził chęć posiadania ręcznie robionych rękawiczek. Ze sto razy zapytany czy aby na pewno chce i czy będzie je nosił odpowiadał, że jak najbardziej :) Przekopawszy Ravelry znalazłam właściwy wzór, który został zaakceptowany i powstały takie oto pięciopalczaki:
Włóczka to czarna Alize Cashmira, druty 3 mm, wzór to Knotty Gloves Julii Mueller.

Ślubny zażyczył sobie powtykać ćwieki w rękawiczki, ale póki co poszukiwania tych właściwych nie przyniosły pożądanego rezultatu. Jak już trafią się odpowiednie, powstaną fotki :)
I małe zbliżenie na warkocz:
Do kompletu powstał i komin. Ta sama włóczka, druty 4 mm, wzór kombinowany na bieżąco:
Zaopatrzywszy Ślubnego w zimowe akcesoria, które są używane co mnie bardzo cieszy, nabrałam oczka na swoje palczaki i się dzieją:

Cieszę się, że serweta się Wam spodobała :) Po świętach planuję kolejną, tym razem z małą niespodzianką :)

sobota, 8 grudnia 2012

Serweta na drutach

Czas najwyższy wyrwać tego bloga z letargu. Po prawdzie mówiąc zaczęło brakować mi tego wszystkiego związanego z blogiem. Może uda się go na nowo rozruszać :)
Wprawdzie nie pisałam, ale ręce nie próżnowały i cały czas coś dziergały, aby głowa za dużo nie błądziła myślami, tylko skupiała się na wzorach:) Zdecydowanie to pomaga :)
Na dobry początek zaległości czyli serweta na drutach zrobiona dawno temu, sfotografowana i nabierająca mocy urzędowej w katalogu "do publikacji". Czekała tak długo, bo to był ostatni prezent, który podarowałam Babci. Musiała odczekać w tym katalogu swoje i już czas aby ujrzała światło dzienne :)
Wzór z Sabrina Robótki Ekstra 2/2012, kordonek Maxi w kolorze łososiowym, druty nr 3:
O wyróżnieniu, które otrzymałam i pięknym prezencie następnym razem :)

Za wszystkie ciepłe i życzliwe słowa pod ostatnim postem i tymi w mailach bardzo, bardzo dziękuję. Czytając łezka kręciła mi się w oku, ale i na serduchu ciepło się robiło. Jeszcze raz Wam bardzo serdecznie dziękuję.