sobota, 25 lutego 2012

Skarb i "robótkowe korzenie"

Tego posta chciałam napisać od pierwszej chwili prowadzenia bloga. Zeszłotygodniowa wizyta u mojej Babci i "upolowanie" pewnego Babcinego zeszytu, a dla mnie nadroższego skarbu do mojej kolekcji sprawiło, że post ten w końcu powstał. Skarb dostał zaszczytne miejsce w moim dość już pokaźnym i okazałym księgozbiorze dot. robótek ręcznych. A co to za skarb? O tym za chwilę :)

Zaczniemy od początku :) Jak się w ogóle zaczęła moja miłość do robótek? Ano w drugiej klasie podstawówki w szkolnej świetlicy, gdzie po lekcjach w szkole czekałam na to, aż Mama odbierze mnie ze szkoły. W tej oto świetlicy pewna pani, która pilnowała dzieciaków machała igiełką nad kawałkiem materiału. Zawsze mnie to intrygowało i siadałam obok pani i zadawałam mnóstwo pytań typu: "Czy to jest trudne?", "A jak się to robi?", "Czy mogłaby mnie Pani nauczyć?". W ilości i częstotliowści swoich pytań musiałam być chyba bardzo namolna, bo ku mojej wielkiej radości pewnego dnia Pani wyciągnęła kawałek kanwy, dała igłę i mulinę, pokazała jak się robi krzyżyki i nakazała ćwiczyć :) Ćwiczyłam długo i zawzięcie, aż z koślawych "niewiadomo co" zaczęły wyłaniać się dość ładne i zgrabne krzyżyki :) Złapałam przysłowiowego bakcyla i zapragnęłam "więcej". Dlatego też pani przyniosła pewną książkę pt."Zręczne ręce" (o ile mnie pamięć nie myli) i pokazała pracę, którą mam wykonać. Było to słoneczko wykonane ze sznurków techniką makramy na dwóch metalowych obręczach . Szkolny pan konserwator zrobił mi obręcze (a chyba z pół metra w średnicy to to miało:) ), dostałam sznurek i do dzieła :) Moje słoneczko wisiało w świetlicy dosyć długo. Jak kończyłam liceum i odwiedziłam dawną szkołę, to nadal wisiało :) Ciekawe czy nadal tam jest?

I tak moja robótkowa miłość nabierała rumieńców. Krzyżyki stawiałam ochoczo, ale jak widziałam druty i włóczkę to uciekałam gdzie pieprz rośnie :) Pamiętam jak na pewnych zajęciach ZPT (notabene fajne te zajęcia były:)) wychowawczyni kazała nam zrobić szaliki na drutach. Przyszłam do domu po pierwszej lekcji i za nic w świecie nie umiałam tego szlika zrobić. Mama zrobiła z 10 cm pokazując przy okazji jak się robi oczka prawe i lewe, a potem przyszła kolej na mnie.....Szalik z szerości ok. 30 cm nagle zrobił się strasznie wąski, a ja szłam w zaparte, że oczywiście caaaały sama zrobiłam a zwężenie było zamierzonym działaniem :) No ale oczywiste było, że ściślej oczka robiłam niż Mama i nie dało się ukryć tego faktu :D Druty jednak poszły w odstawkę, krzyżyki nadal królowały. Potem przez okres liceum i studiów robótki poszły w odstawkę. Pod koniec studiów miłość wybuchła na nowo i trwa nieprzerwanie do teraz.Szydełko,druty, frywolitki, haft krzyżykowy to techniki, które mnie interesują i nie mogę zdecydować się tylko na jedną. Wszystkie są mi bliskie i w każdej z nich chciałabym się dowiedzieć i nauczyć jak najwięcej.

Kiedy zaczęłam interesować się robótkami nagle okazało się, że wokół mnie sami "robótkowicze" :)

Kiedyś siedząc z Mamą przy porannej niedzielnej kawie stwierdziłam, że szydełko to dla mnie czarna magia. Mama przyniosła szydełko i kordonek i pokazała mi oczko łańcuszka, półsłupek i słupek.Zaintrygowana wróciłam do domu i przekopałam wszystkie swoje robótkowe książki i gazety i próbowałam, próbowałam. Naczyłam się odczytywać schematy i wielu różnych innych trików. No i teraz Mama się śmieje, że kiedy na emeryturze będzie miała czas, to muszę ją tego wszystkiego nauczyć :) Mam naturę poszukiwacza - kiedy coś mnie zainteresuje i zaintryguje to będę szukać do upadłego, do momentu, aż moja ciekawość zostanie zaspokojona :) Dzięki temu m.in. frywolitki nie mają przedemną tajemnic :))

Mam jeszcze jedną słabość: kolekcjonuję książki "robótkowe"....nie interesują mnie wersje elektroniczne...wersje papierowe to jest to co lubię- systematycznie kupuję, zbieram i powiększam swoją kolekcję na półce o ciekawe tytuły. Kiedy nie mam pomysłu co zrobić w następnej kolejności, wtedy uwielbiam usiąść z kawą, przejrzeć książki i zawsze natchnienie przyjdzie :) Moją dumą jest kolekcja książek dot. frywolitkowania. W przyszłości, kiedy warunki lokalowe na to będą pozwalać, koniecznie muszę zbiory wyeskponować na półkach :)

Moja Babcia od strony Mamy zawsze będzie kojarzyć mi się z robótkami. Robiła na drutach, szydełkowała, haftowała. Takich cudnych obrusów z haftem płaskim jakie robiła Babcia nigdy nie zapomnę. Kiedy pewnego razu przyjechałam do Babci (mieszkała 300 km od nas) pokazała mi te wszystkie cudeńka, a ja z zapałem siedziałam z papierem śniadaniowym i odrysowywałam wzory. Muliny, które od Babci dostałam do teraz leżą w pudełku i pozostaną pamiątką po Babci Heli. Babcia odeszła kiedy miałam 13 lat, nie zdążyła mnie nauczyć szydełkować, robić na drutach i wielu, wielu innych rzeczy. W "spadku" po Babci Heli dostałam jej wszystkie gazetki robótkowe i książki, które posiadała. Są perełkami w moim księgozbiorze.

Mój dziadek od strony Taty był krawcem. Wszyscy mówili na niego "ciężki krawiec", bo specjalizował się w płaszczach, garniturach i garsonkach. Szył na maszynie Singer, która teraz stoi w domu mojej Mamy. Niestety Dziadek nie zdążył nauczyć mnie szyć, miałam 14 lat kiedy zmarł. Czapkę uszatkę, którą mi uszył na zimowisko wspominam z łezką w oku :) Dziadek kiedy szył miał fajny zwyczaj, który stał się słynny w całej rodzince. Kiedy brakowało mu np. guzików do garnituru to w szafie znajdował jakiś swój garnitur i odpruwał gzuki przyszywając je do tego szytego na zamówienie. Kiedy przychodził czas ubrania garnituru np. na jakąś imprezę to zawsze w ostatniej chwili się okazywało, że Dziadek nie ma w czym iść, bo nie ma w żadnym guzików :) I wiecie co? Ostatnio złamał mi się guzik w spodniach, więc poszłam do szafy, znalazłam pierwszy, który pasował i nie wiele się zastanawiając odprułam go. Kiedy przyszywałam guzik w nowym miejscu nagle uświadomiłam sobie, że robię dokładnie jak Dziadek Władek...łezkę uroniłam i szyłam dalej.

Mam natomiast szczęście, bo Babcia od strony Taty nadal może mi udzielać wielu wskazówek. Kiedyś Babcia robiła na szydełku piękne firany i serwetki. Na drutach swetry i kapcie. To z Babcią Lucią zrobiłam pierwszy sweter i pamiętam jak tłumaczyła mi jak się wyrabia główkę w rękawach. Dzisiaj reumatyzm nie pozwala już Babci robić tych czynności, ale zawsze chętnie opowiada co robiła kiedyś. I jedną z takich rzeczy były serwety na drutach. Gdy byłam w podstawówce i zaczynałam się interesować wszelkimi nitkami Babcia Lucia pokazała mi swój magiczny zeszyt, w którym rozpisane były jej serwety na drutach. Pamiętam, że siedziałam zafascynowana, wpatrzona w te literki, a Babcia obiecała, że kiedyś nauczy mnie jak je robić.

Niedawno zapytałam Babcię czy zeszyt nadal posiada. Po przekopaniu szuflad okazało się, że jest i w ubiegłą sobotę zeszyt trafił w moje ręce. Przy kawce Babcia szczegółowo opowiedziała mi jak się robi takie serwety, wyjaśniła wszystkie symbole w swoim zeszycie, które ma spisane w formie swoistego alfabetu. Obiecałam Babci, że zrobię te serwety...wszystkie, które są w zeszycie......
A jak zaczęła się Wasza przygoda z robótkami?

2 komentarze:

  1. taki zeszyt to piękna pamiątka a i skarb :))

    moja przygoda z drutami była bardzo podobna z tym że hj w 3 klasie podstawówki miałam zrobić coś na drutach, więc zrobiłam opaskę z warkoczem :) oczywiście nauczycielka stwierdziłą, że mi pewnie mama zrobiła, na co moja matula poszła do szkoły i oswiadczyłą że opaske córka zrobiła sama, a ona na drutach nie potrafi robić.... Babcia moja nauczyła mnie podstawowych oczek... i tak jakoś się zaczęło :)) a robiła piękne rzeczy nie tylko na drutach ale również wyszywała haftem pełnym, haft hardagner też nie był jej obcy, a krawiectwo miała w małym palcu :)) szkoda że tego ostatniego po niej nie odziedziczyłam, a jeszcze pamiętam że piekła najwspanialsze torty i ciasta cała wieś składała u niej zamówienia. Miała też swoje wzory i zapiski jeden zeszyt mam z takimi wzorkami od niej, ale reszta niestety gdzieś zostały wyrzucone po jej śmierci.... a szkoda
    Pozdrawiam cipelutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  2. eeeeeeeh chętnie bym zgłębiła się w lekturze Twojego zeszytu :)

    OdpowiedzUsuń