środa, 30 listopada 2011

Szydełkowe śnieżynki

Uwielbiam śnieg i trzaskający mróz, a w połączeniu z pięknym słoneczkiem to już czysta poezja. Ciepłe rękawiczki, czapeczka i na spacerek :) Oczywiście moja miłość do takiej śnieżnej pogody zależy od punktu siedzenia, a konkretnie od tego czy muszę wtedy siadać za kółkiem...oooo...wtedy to ja śniegu i zasp zdecydowanie nie kocham. Za kierownicą spędzam wiele czasu i wtedy zdecydowanie wolę słoneczko i suchą nawierzchnię niż warstwy lodu lub roztopioną breję niepodobną do niczego. Ale jak nie muszę jeździć, to chcę zasp po kolana :) Dzisiaj w radio usłyszałam, że śniegu można wyglądać gdzieś koło połowy grudnia, więc na białe krajobrazy za oknem przyjdzie mi jeszcze poczekać. Czekając na ten prawdziwy, prezentuję ten szydełkowy śnieżek :) Aparat złośliwy jest, bo śnieżynki w rzeczywistości proste są, a nie jakieś takie "miejscami zwichrowane" :) Schematy znalezione w sieci, bez podpisu autora.

A już od jutra sypnie frywolitkowym śniegiem, zgodnie z zapowiedziami wyzwania z paru postów poniżej:)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Chusta Ginkgo

Chuściane szaleństwo w pstrokaciźnie trwa nadal:) Tym razem padło na chustę Ginkgo, której wzór dostępny jest na Ravelry. Włóczka to Angora Special BD 3025, poszło ok. 12 dag, druty nr 4. Wyszła ogromna: 210 cm na 90 cm. Niestety nie udało mi się uchwycić kolorów, na żywo są bardziej intensywne. Sama chusta pewnie wyszła by atrakcyjniej w jednym kolorze, ale taki melanżyk na zimę to w sam raz też może być:) Oto i ona:

wtorek, 8 listopada 2011

Wiosenna szydełkowa serweta - finał na jesień

Tytuł przewrotny, bo serwetę po raz pierwszy pokazywałam wiosną (tutaj). W tzw. międzyczasie zabrakło kordonka, ale w końcu udało się ją dokończyć. Mówiąc szczerze już w trakcie pracy straciłam do niej serce do czego się zresztą przyznałam prezentując ją w trakcie powstawania. Uparta jednak jestem i ją dokończyłam. Zblokowana ma 1 m średnicy, wykonana jest z kordonka Maxi i wygląda tak: A tutaj małe zbliżenie: No i niestety trzeba się przyznać sama przed sobą: zawiodła mnie intuicja przy wyborze nici do wzoru. Piękne kwiaty, które byłyby zapewne lepiej widoczne w "jednokolorze", tutaj niestety giną w pstrokaciźnie kordonka. Cóż...nie polubimy się z melanżowymi kordonkami w szydełkowych serwetach :)

Jak to zwykle bywa mam kilka robótek równocześnie "w obrocie" :). Nie inaczej dzieje się w temacie szydełka. Powstaje kolejna serweta, tym razem w kolorze ecru. Ja to jednak jestem chyba długodystansowiec, bo znowu będzie wielka :D

czwartek, 3 listopada 2011

Chusta Gail

Skończona już kawałek czasu temu, ale był mały problem z jej blokowaniem (a konkretnie miejscem do jej zblokowania:))
Zrobiona z Angora Special BD 1732, druty nr 4; poszedł 1 motek i trochę :) Wymiary: 160 cm na 80 cm. Tym razem ząbki mi wyszły całkiem przyzwoite (jak na drugą w życiu wydzierganą chustę:))
Włóczka z lekka mnie rozczarowała - sądziłam, że kolory będą delikatniej przechodziły jeden w drugi. Chusta frunie dla prezent, a na drutach zagościła kolejna. Tym razem Ginkgo :) Nic nie poradzę, że chusty tak mnie zauroczyły :) Siedzę i przekopuję Ravelry w poszukiwaniu fajnych wzorków i chomikuję na dysku, a kolejka do wydziergania rośnie w zastraszającym tempie :D