sobota, 24 września 2011

Reaktywacja

I znowu się to stało...mimo szczerych chęci zamilkłam na blogu. Powody? Kilka by się ich znalazło, ale ten najważniejszy miał swój finał 17 września br. Wraz z TŻ powiedzieliśmy sobie sakramentalne "tak" :) Przygotowania i papierkologia zajęły nam sporo czasu, ponieważ ślub i wesele były poza Krakowem. Sam ślub i wesele udały się znakomicie - goście zadowoleni, państwo młodzi szczęśliwi, emocje opadły :) Po samej imprezie parę dni odsypialiśmy i leniuchowaliśmy intensywnie nic nie robiąc, ale czas błogiego lenistwa się kończy. Pora wrócić do rzeczywistości, pracy i robótek.

W tak zwanym między czasie coś tam powoli dłubałam - skończyłam serwetę melanżową (czeka na pranie i blokowanie), kolejna Gail na wykończeniu, parę frywolitkowych śnieżynek gotowych ...wszystko powolutku zaprezentuję :) Ale były i takie momenty kiedy ze zmęczenia zasypiałam z szydełkiem w ręku - widok podobno bezcenny :)

Powiem szczerze, że przez moment miałam chwilkę zwątpienia czy nie zamknąć bloga - skoro mam takie poślizgi czasowe ostatnio w pisaniu postów to może nie ma sensu już go prowadzić??? Jednak daję sobie jeszcze jedną szansę :) Czas pokaże czy się uda :) Po ciuchutku mam nadzieję, że jednak ktoś tu zagląda i milczenie zamieni się w gadaninę :D