poniedziałek, 28 marca 2011

Chusta Gail - finał

Skończyłam swoją pierwszą chustę na drutach :) Duma mnie rozpiera mimo wielu niedoskonałości pierwszej Gail - ale pierwsze koty za płoty :) Oto i chusta: I małe zbliżenie liści: Muszę znaleźć jakiś sposób na zamykanie oczek w ostatnim okrążeniu. Mimo iż zakańczałam na drutach o 2 numery większych niż podczas przerabiania całości, to jednak i tak nie jest to to, co powinno być.

Jedno wiem: wpadłam jak śliwka w kompot - pokochałam chusty bezgranicznie. Przymierzam się do Swallowtail i Haruni :) A póki co kolejna Gail wskoczyła już oczywiście na druty:) Tym razem powstaje z cieniutkiej Alize Angora Special BD. Efekty pracy już wkrótce. Ale oczywiście to nie jedyna praca w toku:) W trakcie podróży służbowych do Wawy szydełkuję serwetę. Jutro kolejna podróż pociągiem do stolicy i 3 godziny bezkarnego machania szydełkiem, w środę powrót i powtórka z rozrywki :D Jakby tego było mało mam rozgrzebane 4 serwetki frywolitkowe....ech...czasu, czasu mi potrzeba :D

piątek, 11 marca 2011

Świąteczny Kiermasz Rękodzieła

Comiesięczne spotkania robótkowe zaowocowały nowym pomysłem: organizacją Świątecznego Kiermaszu Rękodzieła, które odbędzie się 3 kwietnia 2011 roku w Klubie Osiedlowym przy ul. Borsuczej 12 w Krakowie w godzinach od 11:00 do 17:00 na który jest wstęp wolny.

Udział w Kiermaszu zapowiadają Twórcy prezentujący wszelkiego rodzaju akcesoria świąteczne: pisanki, kurczaki, baranki, serwetki do koszyczków, kartki świąteczne wyrabiane w różnych technikach oraz mnóstwo innych, ciekawych dzieł.

W czasie Kiermaszu będzie można wspomóc Alarmowy Fundusz Nadziei , , którego głównym celem jest niesienie pomocy zwierzakom porzuconym, chorym. AFN bierze udział w akcji sterylizacji i kastracji żyjących na wolności kotów, aby zmniejszyć problem ich bezdomności w mieście.

Ponadto swoją pasją do herbat świata będzie dzielić się Kasia Kochańska z warszawskiej Herba Thea, pokazując jak własnoręcznie zrobić autorską mieszankę. Pokaz połączony będzie z degustacją.

Chętnych do udziału w Kiermaszu w charakterze wystawcy proszę o porozumienie się z Magdą vel Skarzacikiem pod adresem e-mail: magbod@netgaleria.pl najpóźniej do 15 marca br.

niedziela, 6 marca 2011

Chusta Gail - odsłona pierwsza

Od jakiegoś czasu pasłam swoje oczęta pięknymi dzierganymi chustami. A jako, że z drutami i bardziej skomplikowanymi formami poza prostym szalikiem dopiero się zapoznaję, więc omijałam te piękności chuściane z daleka. No nie oszukiwałam się: oczka prawe, lewe i względnie jakiś narzut potrafię zrobić, ale nic poza tym. Wzdychałam jednak dalej. Jakiś czas temu kupiłam włóczkę Mohair Inter-Fox (65 % akryl, 20 % wełna, 15 % moher) z myślą: "włoczkę mam, czas najwyższy spróbować swoich sił w chuście". I jak to bywa włóczka nabierała mocy urzędowej przez kawałek czasu:) Wczoraj przy porannej kawie przekopałam ravelry i wybór padł na Gail.
Złapałam za włóczkę Pearl, aby spróbować czy w ogóle załapię o co w tym biega. Po dwóch próbach (pierwsza nieudana, bo nie doczytałam, że wzór na schemacie trzeba pomnożyć razy dwa, druga już udana) uznałam, że czas złapać za właściwą włóczkę.
I co? Ano nieskromnie muszę przyznać, że jestem z siebie dumna, bo zaczęło się wyłaniać coś, co nawet przypomina chustę i nawet widać tam liście:D Oto i dowód rzeczowy w postaci zdjęć: Kolor jest cudny: soczysta zieleń - w sam raz na słoneczną wiosnę :) Moja szyja i moje osłonięte tym samym gardło będą mnie i chuście wdzięczne (zwłaszcza, że mam przez cały okrąglutki rok problemy z gardłem) :)

Ale jak to bywa w robótkach - bez pomyłek byłoby nudno. W pewnym momencie coś mi się wizualnie nie zgadzało i uznałam, że albo uda mi się to podpruć (aaa tylko ja nigdy nie prułam ażurów) albo spruję do zera. Po godzinie akrobacji wydawało mi się, że wyprowadziłam robótkę na prostą, jednak na zdjęciu widać, że nie do końca i pomyłka nadal jest w dwóch liściach. Jestem perfekcjonistką, ale pomyłka wydaje się tak mało widoczna, że tym razem jej daruję i nie pruję. Będę udawała, że jej tam nie ma :D

A jak to bywa w moim przypadku: apetyt robótkowy rośnie w miarę robótkowego dziergania i już zaczęłam przekopywać e-dziewiarkę w poszukiwaniu odpowiednich motków na kolejne chusty. Na razie wybór pada na Alize Angora Special BD i Alpaca T/25. Wydają się takie akurat na ciepłą wiosenną aurę. Zastanawiam się tylko z jakich włóczek można by zrobić chusty na letnie wieczory lub chłodniejsze letnie dni. Marzy mi się taka zwiewna, ale bez dodatku moheru. Macie może jakieś doświadczenia w tej materii? Poradźcie, bo ja całkowity laik w tym chuścianym temacie :)

Uff, ale się rozpisałam :) Zmykam do chusty, a Wam dużo słoneczka życzę i ślicznie dziękuję, że zaglądacie w moje skromne progi:)