środa, 30 listopada 2011

Szydełkowe śnieżynki

Uwielbiam śnieg i trzaskający mróz, a w połączeniu z pięknym słoneczkiem to już czysta poezja. Ciepłe rękawiczki, czapeczka i na spacerek :) Oczywiście moja miłość do takiej śnieżnej pogody zależy od punktu siedzenia, a konkretnie od tego czy muszę wtedy siadać za kółkiem...oooo...wtedy to ja śniegu i zasp zdecydowanie nie kocham. Za kierownicą spędzam wiele czasu i wtedy zdecydowanie wolę słoneczko i suchą nawierzchnię niż warstwy lodu lub roztopioną breję niepodobną do niczego. Ale jak nie muszę jeździć, to chcę zasp po kolana :) Dzisiaj w radio usłyszałam, że śniegu można wyglądać gdzieś koło połowy grudnia, więc na białe krajobrazy za oknem przyjdzie mi jeszcze poczekać. Czekając na ten prawdziwy, prezentuję ten szydełkowy śnieżek :) Aparat złośliwy jest, bo śnieżynki w rzeczywistości proste są, a nie jakieś takie "miejscami zwichrowane" :) Schematy znalezione w sieci, bez podpisu autora.

A już od jutra sypnie frywolitkowym śniegiem, zgodnie z zapowiedziami wyzwania z paru postów poniżej:)

10 komentarzy:

  1. Mam takie samo podejście do śniegu jak Ty...:-D A śnieżynki są śliczne:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne są. A co do śniegu to wreszcie znam termin,bo ja codziennie słyszę -mamo a kiedy będzie śnieg?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne te Twoje gwiazdeczki-śnieżyneczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne są te śnieżynki :))

    OdpowiedzUsuń
  5. U Ciebie śnieżnie i mroźno!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękne śnieżynki. nie wiem sama, czy powinnam tęsknić za śniegiem - hmm... :)

    OdpowiedzUsuń