czwartek, 21 kwietnia 2011

Wiosenna szydełkowa serweta

Kolejne supełki w brązowej frywolitkowej serwetce przybywają :) Równocześnie wykańczam szydełkową serwetę. Wspominałam już o niej wcześniej i wtedy nazwałam ją "podróżną". A dlaczego? Powstawała w głównej mierze w pociągach podczas dwóch wyjazdów służbowych do Warszawy. Zresztą ciekawie to wyglądało. Pociągi IC na trasie Kraków Główny - Warszawa Centralna to "specyficzne" pociągi - podróżują nimi przeważnie ludzie w garniturkach zmierzających do stolicy na spotkania służbowe. No i ja siedząc w garsonce wyciągam z aktówki robótkę i szydełko. Spojrzenia pasażerów - bezcenne :D A serweta w chwili obecnej wygląda tak: Nici to cieniowana Maxi. Sądziłam, że ten melanż będzie się ładniej rozkładał, a dokładniej ujmując nie tak pstrokato. W chwili obecnej mam mieszane odczucia co do serwety. Jednak za daleko już zaszłam (ma już 70 cm w najszerszym miejscu) i nie mam ochoty na prucie :) Zobaczymy jaki będzie efekt jak ją skończę i zblokuję. Wtedy albo zostanie u mnie albo znajdę jej nowy domek, a raczej stół :)

5 komentarzy:

  1. That is a very pretty design! Isn't it interesting how the flow of colors gives it a rippling water effect? It looks like a pebble has been thrown into the middle of a pond. I love it!

    OdpowiedzUsuń
  2. hohohohoh, widac, zes wrocila do swiata robotkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem ciekawa jak będzie ta serwetka wyglądała po ukończeniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje nitki nie milczą one krzyczą ,,patrzcie jakie cudeńka z nas powstają" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale w tej pstrokaciźnie jest urok - kto powiedział, że wszystkie muszą być zgrzebne, ewentualnie białe? Podejrzewam poza tym, że po zblokowaniu, na odpowiednim stoliku będzie wyglądać zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń