wtorek, 12 stycznia 2010

Powrót na wyspę

Doleciałam :) Wczorajszy wylot do Dublina odbył się bez większych problemów i moja noga stanęła na zielonej wyspie. Nie powiem, żeby pogoda była tutaj przyjaźnie nastawiona do świata: wieje, leje i zimno, no ale to w końcu uroki tego kraju :))
Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze dotyczące obrusu-teraz wiem, że warto go było zrobić :))
Czas w końcu wrócić do czółenek, bo łapki mnie swędzą przeokrutnie. Po powrocie czekało na mnie zamówienie z pewnej pasmanterii, więc jak wpadłam do domu to pierwsze co, to oglądałam nowe zdobycze ;) A przyszły nowe kordonki w obłędnych, melanżowych kolorach. Nitka to Lizbeth 20 i prezentuje się tak: Kordonek ten spotkałam na wielu blogach dziewczyn frywolitkujących za wielką wodą i zakochałam się w jego kolorach od pierwszego wejrzenia. Niestety w pl żadna melanżowa nitka, z którą się spotkałam nie ma takich zestawień kolorystycznych jak Lizbeth. Długo szukałam go w europie i już prawie się poddałam, gdy znalazłam go w pewnej pasmanterii w UK. Wg opisu na metce to 100 % bawełny egipskiej i nitka rozdziela się na 6 pasemek. W dotyku i pracy bardzo podobna do Aidy. Oczywiście nie wytrzymałam i już wczoraj nawinęłam ją na czółenko. Rezultaty już niebawem :)) Kordonek pakowany jest fabrycznie każdy z osobna, co mnie osobiście się bardzo podoba, bo i mniejsze prawdopodobieństwo brudzenia sie takiej nitki. Jestem pewna, że nie oprę się pokusie i wkrótcę zamówię inne kolory. Jedyna ich wada: jest ich mało, bo tylko 25 g w kłębku. W owej pasmanterii były także czółenka, które określane były mianem "duże". Myślę sobie, no to fajowo, więcej nitki sie na nich zmieści. Okazało się, że to nie "duże", tylko raczej olbrzymie. Zresztą cyknęłam fotkę, gdzie dla porównania leży "bursztynowe" czółenko: Robi się nim nawet całkiem nieźle i wygodnie, trzeba się tylko przyzwyczaić do jego większych gabarytów. A ile nitki na niego wchodzi :D
Całośc zamykają dwie książki: "Tatting with visual patterns" Mary Konior i "Tatted doiloes" Iris Niebach.
Ech...gwiazdka w styczniu to coś fantastycznego :D Lecę pobawić się nowymi zabawkami :D

11 komentarzy:

  1. aaaaaaale piekne kolory! czerwono-czarny i niebiesko-fioletowy bardzo mi sie podobaja. czy ta 20 przy nazwie oznacza grubosc? i ile by to wychodzilo na nasze za jeden motek?

    czerwone czolenko jest niesamowicie duze i bardzo chetnie bym sprobowala jak sie nim pracuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Magbod masz rację - 20 oznacza grubość. Cena jednego motka to 2,75 funta brytyjskiego, więc ok. 12,50 zł. Trochę sporo jak za 25 g nici, ale te kolory mnie oczarowały :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie troszke kosztuje, ale z drugiej strony aida ma tylko melanze o grubosci 10, floretta takze. zaczynam myslec :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie, aidy 20 w melanżach nie ma, a te kolory tutaj nie dość, że o grubości właściwej, to jeszcze te kolory :)))) Pasmanterię szczerze Ci polecam, dwa razy u nich kupowałam i jestem bardzo zadowolona :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. wlasnie dzis, jakby na zmówienie pojawila się notka u gackowej: http://okiemgackowej.blox.pl/2010/01/Farbowanie-kordonka-bez-mikrofalowki.html

    testowac bede juz wkrotce, bo wyglada na to, ze mozna miec melanze jakie sie zechce za o wiele miejsza kwote :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację - kolory kordonków są przepiękne. Czekam z niecierpliwością, co też z nich frywolnego wykonasz.

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko, ale super niteczki!!! Bardzo jestem ciekawa co z nich zrobisz?
    a czółenko faktycznie... "duże" ;o)

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo, witaj, witaj (dłuugo Cię nie było). czy sprawdziło się przysłowie: "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej"? :)

    melanżowe kordonki naprawdę świetne. czekam na ich wykorzystanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne niteczki! Zazdroszczę...
    To duże czółenko na pewno się przyda przy większych projektach - ja bardzo nie lubię dokładać nitki w trakcie robótki :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne niteczki i czółenko, tylko pozazdrościć.
    Oj żebym wiedziała jak synowi wytłumaczyć co ma mi kupić. Właśnie za 2 - 3 tygodnie przyleci w odwiedzinki. Jest w Shannon.

    OdpowiedzUsuń
  11. Grahasil - sprawdź maila :)

    OdpowiedzUsuń