niedziela, 10 stycznia 2010

Obrus - finał

Uff....różowy obrus nareszcie skończony. W średnicy ma 165 cm, a więc całkiem pokaźny wyszedł. Oto i on: Kolor, pomimo moich obaw i obiekcji po obejrzeniu go w motku, prezentuje się bardzo ładnie. I chyba sama przed sobą muszę przyznać, że kiedyś w takim kolorze i u mnie coś na stole zagości :))) Z wieści nierobótkowych: siedzę nadal w pl, bo mój wczorajszy lot został odwołany. Parę centymetrów śniegu i sparaliżowało Irlandię :)) Kolejne podejście do wylotu jutro, ciekawe czy tym razem będzie udane;)
ps. Dziękuję Wam ślicznie za wszystkie życzenia świąteczno-noworoczne :)

10 komentarzy:

  1. Obrus wyszedł przepiękny. Warto było poczekać na efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny obrus i jaki duży, podziwiam wytrwałość i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ mnie dźgnęło z zazdrości! Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo piekny i gęsty obrus,nieżle się napracowałaś przy nim.Ja robie na 1,80 ,ale nie wzorem siatkowym ,zobaczymy jaki mi wyjdzie.
    A co koloru jest ok .Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Obrus piękny a ile pracy trzeba było włożyć?!naprawdę warto było...pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, robi wrażenie!!! Ślicznie ją zrobiłaś :)
    Kolorek może faktycznie nietypowy dla serwet, ale muszę przyznać, że wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny obrus:) A kolor super!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń