środa, 20 stycznia 2010

Klapa

Zaliczyłam klapę i porażkę :( Już widzę jak Magbod leci na mnie z jakimś kijem w celach złojenia mi skóry za niedotrzymaną obietnicę (złożoną w komentarzu pod poprzednim postem)....ale...ale ja się mogę wytłumaczyć:D Generalnie przez weekend to grzecznie kończyłam serwetkę Renulka przeplataną supłaniem kwadratowych motywów. Policzyłam ile ich potrzebuję...no i wyszło tak kole 60 sztuk. Nawet nie doszłam jeszcze do 1/3. Serwetce do końca też już nie brakuje dużo :) W poniedziałek wsiąkłam w książkę (ech te kryminały). Wczoraj miałam szczere chęci do pracy, ale co wzięłam do ręki czółenko, to robiłam takie byki, że po 4 próbie spasowałam i znowu zatopiłam się w książce; przynajmniej jej nie muszę pruć ;) Dzisiaj melduję gotowość do pracy i już łapię za czółenka, aby jutro móc coś w końcu pokazać :)) A może jeszcze dzisiaj wieczorem?

ps. a jak mi znowu będą z rąk lecieć, to je klejem na stałe przylepię; ot co zrobię ;)

6 komentarzy:

  1. Ty sie nie stresuj kobieto! Wiem, ze wygladam jak Horpyna i charakter mam wredny, ale nawet poganiana przez ten charakterek nie pobiegne do Irlandii zeby Ci przylozyc za niedotrzymanie obietnicy, bo mi sie najzwyczajniej w swiecie nie chce. Niech zyje lenistwo!!! :))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Magbod, ależ ja się nie stresuję :)) no dobra - może trochę - złożyłam obietnicę? złożyłam, a dotrzymałam? nie !!! i dlatego się stresuję :))) sama z siebie się stresuję, że tak to ujmę :)) Ale stres to budujący, bo już mam co jutro (musi poczekać na światło dzienne) pokazać :D

    ps. sorki, jeśli Cię uraziłam [przeprasza i śle moc buziaków]

    OdpowiedzUsuń
  3. Pat, wcale mnie nie urazilas. Troszke sie z Toba droczylam, przeciez wiesz :)))

    Bardzo sie ciesze, ze niemoc czolenkowa Cię opuscila i bede czekac niecierpliwie na foty.

    OdpowiedzUsuń
  4. wiem, wiem :)) ale mimo wszystko wolałam się upewnić, że jest wszystko ok :)) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. spij spokojnie i snij kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń