czwartek, 31 grudnia 2009

Na Nowy Rok

Mnóstwa przyjemnych chwil i wielu radości,
Kilometrów przerobionych nitek,
Stale powiększających się zapasów wszelkich nitek i kłębków,
życzę Wam i (po cichutku także sobie) w Nowym 2010 Roku.
A na dzisiejszy wieczór szampańskiej zabawy :)))

wtorek, 29 grudnia 2009

Wyrożnienie

Święta, święta i już po. Jak co roku minęły w rodzinnej, wesołej atmosferze. Teraz tylko trzeba omijać wagę szerokim łukiem, aby sobie nie popsuć humoru przed końcem roku :D Jeszcze raz dziękuję ślicznie za wszystkie życzenia świąteczne.
Muszę się trochę pokajać z mojej robótkowej bezczynności. Niestety moje czółenka leżą sobie i patrzą na mnie smutnym wzrokiem, a nowych robótek brak. No może poza różowym obrusem, który jest już prawie na wykończeniu, a i szydełko przy tej okazji wróciło do łask. Ale obiecuję już niedługo nadrobić zaległości i pokazać coś nowego:)))
Od Magdy i Zygfryda otrzymałam poniższe wyrożnienie. Ślicznie Wam za to jeszcze raz dziękuję, sprawiliście mi bardzo dużo radości. Zgodnie z zasadami powinnam przekazać je dalej 10 osobom, ale pozwólcie, że tym razem wyłamię się z zasad i przekażę go wszystkim czytelnikom do mnie zaglądającym.

ps. zna ktoś jakieś zaklęcia, aby pojawił się śnieżek? jeśli tak to ja poproszę, bo mi się narty grzeją od tego wiosennego słoneczka, a śniegu to nawet ze świeczką i okularami na nosie znaleźć nie mogę. Coś czuję, że pogoda przywędrowała za mną z zielonej wyspy, ale ja się wcale nie pogniewam, jak sobie tam spowrotem pójdzie i tam na mnie grzecznie poczeka. Ja jej w każdym razie do pl nie zapraszałam ;)

środa, 23 grudnia 2009

Życzenia

Niech te Święta, tak wspaniałe,
Będą całe jakby z bajek.
Niechaj gwiazdka z nieba leci,
Niech Mikołaj tuli dzieci.
Biały puch niech z góry spada,
Niechaj piesek w nocy gada.
Niech choinka pachnie pięknie,
No i radość będzie wszędzie!
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

ps. a pod choinką życzę Wam kilometrów niteczek i wszelkich około robótkowych prezentów :)

sobota, 5 grudnia 2009

Fruwanie

Kto był taki mądry i wymyslił lot o 7.00?? Toż to noc..a jak dołożyć wyjście z domu o 4.00, aby o 5.00 stawić się na odprawie? To już środek nocy. A jak sobie pomyślę, że był lot o godzinie 16 i sama, dobrowolnie, nieprzymuszenie wybrałam ten środkowo-nocny to dochodze do wniosku, że chyba na łepetynkę upadłam :) Owoc tego taki, że siedzę sobie przed kompem i urządzam mały maraton filmowy połączony z romansowaniem z różowym obrusem. Jeszcze tylko godzina do wyjścia z domu. Tak, tak...frunę sobie do pl na miesięczny wypad. Oczywiście czółenka i szydełko fruną ze mną :))) Ciekawe czy mi ich nie wyrzucą na odprawie...o zakazie wnoszenia na pokład drutów uprzedzają na wielgaśnej tablicy, ale o szydełkach jeszcze tam nie wyczytałam...a o czółenkach z szydełkiem to już nie wspominając, więc zobaczymy jak z tym wyjdzie :D A zatem do usłyszenia z pl :)))

czwartek, 3 grudnia 2009

Obrus cz.5

Myślę, że to już przedostatnia odsłona brudno-różowego obrusu, bo i przedostatni motyw wylądował na swoim miejscu. Całość liczy sobie już dokladnie 1 metr w średnicy i prezentuje się tak: Nawet słońce dzisiaj dopisało, to i kolor na zdjęciu nie tak bardzo przekłamany :) Nieśmiało zaczynam myśleć o napinaniu tego obrusu po praniu i chyba zaczyna mi się robić słabo od ilości szpilek na jego obwodzie :D

środa, 2 grudnia 2009

Na celtycką nutę

Na zielonej wyspie, a już zwłaszcza w Dublinie, wszędzie widać ślady kultury celtyckiej. I ja jestem pod jej urokiem, a zwłaszcza biżuterii, która jest na niej wzorowana. Ostatnio odkryłam ją nawet we frywolitkach pod nazwą 'celtic tatting', które mają swój niepowtarzalny urok. Moje oczarowanie zaowocowało wysupłaniem zakładki wg tego wzoru. I chyba śmiało mogę ją zaliczyć do tych z gatunku 'celtic tatting' - wszak tam tyle przeplatanek :) W mojej wersji brak ostatniego rzędu (bez niego podoba mi się bardziej). A oto i rzeczona: I zbliżenie: Zakładka wysupłana z Aidy 10. Muszę przyznać, że ten melanż do mnie nie przemawia. Preferuję chyba bardziej wyraziste zestawienia kolorystyczne. Ten kolor, dla mnie przynajmniej, to jak świnka morska...ani swinka...ani morska :)