niedziela, 29 listopada 2009

Obrus cz.4

Nie byłabym sobą gdybym nie robiła kilka rzeczy naraz:) Odkurzyłam szydełkowy obrus i pomiędzy kolejnymi supełkami frywolitek powstają kolejne okrążenia różowego dziełka. Praca idzie wolno, bo i okrążenia długie. W ciągu dwóch dni przybyło "aż", albo "tylko", 18 cm i obrus liczy już sobie 74 cm w średnicy (bez naciągania). Trzeba przyspieszyć, bo termin realizacji zbliża się szybkimi krokami:) Na zdjęciu ukazuje się tylko część, tak aby pokazać kolejne motywy lądujące na obrusie. A oto i rzeczony wytwór:

czwartek, 26 listopada 2009

Frywolitkowe maleństwo

Siedzę cichutko, bo kończę serwetkę wg Renulka, jestem już na przedostatnim okrążeniu :) W tzw. międzyczasie zaliczyłam wycieczkę do pasmanterii, w której jakiś czas temu odkryłam, że są w posiadaniu kordonka Aida. Nic tak do mnie nie przemawia jak naoczne obejrzenie sobie kolorków. Mniej naoczne bywa czasami katastrofą - po zakupach w pewnej internetowej pasmanterii z UK okazało się, że ich wzornik kolorów można sobie wsadzić w.....między bajki znaczy się :) Zresztą cała ta pasmanteria to jedna wielka pomyłka, zakupy zrobiłam tam pierwszy i ostatni raz. Ale wracając do naocznych zakupów: zaopatrzyłam się, a jakże, w parę moteczków w tym białe, które pójdą na prezentowo-podchoinkowe śnieżynki dla najbliższych. Minus tej pasmanterii tylko jeden: strasznie lichy wybór tych kolorków ...ech...no nie można mieć wszystkiego :)
Pomiędzy kolejnymi elementami serwetki powstało poniższe maleństwo. Dzwoneczek wykonany jest wg tego wzoru zakupionego w sklepie Magbod. Mój wytworek ma zmieniony przedostatni rząd. Wykonany jest z Aidy 20 w kolorze bordo i ma 4 cm wysokości:

poniedziałek, 23 listopada 2009

Frywolitkowe śnieżynki cz.2

Nowa partia choinkowych śnieżynek gotowa. Tak jak i poprzednie, te także wykonane są wg wzorów Magbod z tej stronki. Tym razem już nie zapomniałam i obok śnieżynek leży "bursztynowe" czółenko dla pokazania skali zjawiska:) Wszystkie wykonane kordonkiem Eldorado i są wielkości od 4 do 11 cm.

sobota, 21 listopada 2009

Frywolitkowe śnieżynki cz.1

Piękny widok: za oknem wieje i leje, a ja siedzę i supłam śnieżynki myśląc już o śniegu i nartach:))) Piękne wzorki autorstwa Magbod znalazłam na tej stronie i nie potrafię przestać ich supłać-kończę jedną i zaczynam kolejną:) Powstało (narazie...hihihi) dziesięć, a dzisiaj prezentuję pierwszą piątkę: Kordonek to biały Eldorado, a wielkość śnieżynek to przedział 6-8 cm. Gapa ze mnie, bo miałam położyć czółenko koło śnieżynek i pokazać skalę zjawiska, ale skleroza nie boli :) A teraz zaszło słoneczko (ech, wyszło na całe 15 minut) i znów jest buro-ponuro, więc i zdjęcia nie chcą ładne wyjść. Obiecuję, że następnym razem nie zapomnę :)

czwartek, 19 listopada 2009

Świąteczne ozdoby 3D

W tym roku po raz pierwszy spróbowałam zrobić szydełkowe, trójwymiarowe ozdoby choinkowe. Z każdego rodzaju wykonane po 1 sztuce tzn. bombka, dzwonek i aniołek, tak aby naocznie zobaczyć jak wyglądają gotowe: I w zbliżeniu: Najbardziej obawiałam się krochmalenia dzwonka, no bo jak by tu mu nadać ten właściwy kształt? I wymyśliłam, że kubek po jogurcie to chyba najlepszy pomysł :) Problem był natomiast z anielską sukienką bo za krótka na ten kubek była :) Aniołek wykonany wg opisu z tej strony. Natomiast bombka i dzwonek wg opisów z gazetki Sabrina Gwiazdkowe dekoracje nr 5/2007.

ps. Zdjęcia tak pochmurne jak dzisiejsza pogoda tutaj. I na dodatek wcale na nich nie widać, że każde wykonane kordonkiem Maxi z metaliczną nitką, uwierzcie na słowo, że "na żywo" wyglądają o niebo lepiej:))) Normalnie powinni wymyśleć kroplówki z kofeiny i zakazać deszczu w Irlandii :))

wtorek, 17 listopada 2009

Gwiazdkowo

Ależ się wyobijałam w zeszłym tygodniu...lenistwo dopadło mnie totalne i nie chcialo przez caluśki tydzień opuścić. Z nastaniem poniedziałku poszło sobie precz, no i całe szczęście, bo mnóstwo rzeczy muszę jeszcze wydłubać przed wyjazdem do pl. Na pierwszy ogień poszły szydełkowe gwiazdki, które powstały (narazie) w ilości sztuk 6. Gwiazdki robiłam z Maxi w kolorze złotym z metalizowaną nicią i niestety nie obyło się bez krochmalenia. A niestety dlatego, że pierwszy raz się tym ustrojstwem miałam bawić. Podchodziłam jak pies do jeża do tej mąki ziemniaczanej. Uwielbiam stwierdzenia "robię na oko"- wszystko ok, też robię wiele rzeczy na oko, ale ten pierwszy muszę obejrzeć sama naocznie, co by wiedzieć jaką to ma mieć konsystencję, podotykać etc. Z braku naocznych doświadczeń, pozostało przekopanie forum różnistych. Skutkiem grzebania był kisielowaty klajster...wrrrr. Na dodatek rozsądek opuścił mnie do reszty i rozpięłam gwiazdki na frotowym ręczniku. Ujmę to tak: to nie był dobry pomysł :) Nie ma to jak nauka na błędach. Gwiazdki przejdą krochmalenie jeszcze raz - tym razem właściwie zrobione,a przynajmniej mam taką nadzieję. Jak się nie dogadam z tym klajsterkiem nastepnym razem to mu chyba znajdę odpowiednik w sprayu :) uff...no to sie rozpisałam, a tu gwiazdki czekają: Gwiazdki wykonane wg schematów z Diana Robótki Ekstra Ozdoby choinkowe nr 6/2008.

środa, 11 listopada 2009

Braki

Właśnie... braki mam w mocach przerobowych - jeszcze z 5 par rąk by się przydało, ma ktoś na zbyciu? Nie byłabym sobą, gdybym nie miała rozgrzebanych kilka robótek naraz, ale ostatnio to chyba trochę przesadziłam. Do skończenia tyle fajnych rzeczy m.in. frywolitkowy anioł i dzwoneczki...i serwetka, naszyjnik też się znajdzie, szydełkowe gwiazdki, aniołki i bombki na choinkę...nie wspominając o rożowym obrusie i 2 szydełkowych wdziankach na zamówienie :D Ups....jakaś długa ta lista- przynajmniej jst w czym wybierać ;).Jak widać robótek od groma,zaczęłam jakoś to to systematyzować w kolejce z priorytetami. Na pierwszy ogień chyba te szydełkowe ozdoby pójdą. Reszta musi poczekać na swoją kolej :) Zdjęcia wkrótce :)

poniedziałek, 9 listopada 2009

Serwetka online wg Renulka cz. 2

Gonię z serwetką wg Renulka. Ukończonych mam już 7 rzędów. Może by było i więcej, ale po zrobieniu połowy piątego rzędu doszłam do wniosku, że mi się brzydka falbanka robi (chyba pikotki łączące kółka były za duże) i odcięłam cały czwarty i pół piątego rzędu :) Poprawiona wersja wygląda o niebo lepiej. Poniżej zdjęcia w dwóch wariantach kolorystycznych tła - nie mogłam się zdecydować, ktore mi się bardziej podoba :)

piątek, 6 listopada 2009

Inwazja koralików

Wczorajsze kręcenie się po Temple Bar w okolicach sklepu z koralikami skończyło się wejściem w posiadanie tych oto nabytków: I daj tu babie kasę i wolną rękę w kwestii jej spożytkowania:D

czwartek, 5 listopada 2009

Serwetka online wg Renulka cz. 1

Przyłączyłam się do supłania online i serwetka wg Renulka po 4 rzędzie wygląda tak: Wybaczcie niepochowane jeszcze nitki, ale "świeżo zeszła z warsztatu" :)

Dzisiaj sprafrazuję Kabaret Moralnego Niepokoju ze skeczu "Wizyta księdza" (notabene płaczę ze śmiechu za każdym razem, kiedy go oglądam) i powiem tylko tyle: "Lecę pokręcić się po Temple Bar koło sklepu z koralikami" :D :D

środa, 4 listopada 2009

Kolejny wisior

I ten wisior jest w kolorze zielonym, dokładnie takim samym jak poprzedni. Inspiracja to Burda nr 969, którą dopełniła wyobraźnia: Zbliżenie bimbadełka: ps. szydełko się chyba na mnie obraziło, że zdradziłam je z frywolitkami, normalnie na mnie spod byka patrzy :) zresztą tak jak i rozpoczęty obrus :) Ale chyba jeszcze poczekają na swoją kolej, jeszcze trochę :)

wtorek, 3 listopada 2009

Wyróżnienie

Ślicznie dziękuję Bean za przynanie mi wyróżnienia "Warto mieć oko na tego bloga". To wyróżnienie ma ściśle określone zasady przyznawania. Oto one:
1. opublikuj znaczek na swoim blogu z komentarzem zachęcającym i linkiem do osoby od której go otrzymałaś
2. przekaż go do 10 osób (wiem,wiem nie jest to łatwe) z prośba o opublikowaniu zasad.
3. osoby, które odbiorą znaczek proszone są o zostawienie komentarza.
Kochani, mile będziecie widziani w gronie stałych gości - obserwujących blog. Zasadą powyższej premii jest poznanie jak największej liczby blogów, a zostawienie swojej wizytówki jest dla Ciebie reklamą i zachęceniem do odwiedzenia Twojego bloga. Myślę, że każdy z nas marzy o jak największej liczbie gości :)
Z miłą chęcią przekazuję je następującym blogom:
Magbod
Zaczarowane szydełko
Renulka frywolitki
Pracownia Koroneczka
Maranta
Sen nocy letniej
Karmelek

Nabytki

Wczorajsza wycieczka po pasmanetriach zakończyła się tym, czym to się zwykle kończy w moim przypadku: przytarganiem do chałupki paru rzeczy i zwiększony aptetyt na jeszcze więcej :) Przytargałam kordonki: niebieski i czarny Anchor Artiste oraz biały Eldorado, czółenka sztuk 2 i szpilki.

Niestety nie zakupiłam czółenek takich jak chciałam (bursztynowych), a jedynie czółenka z wyciąganą szpulką i szydełkiem. Ale lepszy rydz niż nic. Nie ma tego złego co by jednak na dobre nie wyszło. Wieczorem zakupy dokończyłam w tym sklepie i teraz czekam na paczuszkę z nowymi kordonkami i bursztynowymi czółenkami :D Mam tylko nadzieję, że mają dobre wzorniki kolorów :)

Na moim szlaku pasmaneterii odkryłam (chyba na nieszczęście dla mojego portfela:)) sklep z koralikami, w którym dostałam oczopląsu od ilości, kształtów i kolorów. A co najważniejsze można sobie koraliki pomacać i ocenić, czy się będą nadawać czy nie. Normalnie raj na ziemi. Nie wyszłam stamtąd z pustymi rękami :D Oto nabytek - zestaw koralików Jablonex: Coś mi się wydaje, że będę tam często zaglądać:)

poniedziałek, 2 listopada 2009

Pierwszy wisior

Jak każda kobitka, tak i ja uwielbiam biżuterię, a zwłaszcza wisiory, naszyjniki, korale itp - jednym słowem mówiąc: coś mi zawsze musi dyndać na szyi :). Moja kolekcja jest dość spora, bo nie potrafię obojętnie przejść obok sklepu z takimi dodatkami. Przyszedł czas na to, aby dołączyły do niej frywolitkowe wisiory. Wysupłałam już pierwszy. Wzór to inspiracja z Burdy nr 969 i własna inwencja twórcza. Spodobało mi się to samodzielne kombinowanie przy supłaniu :) A oto rzeczony tworek: Zbliżenie: Ślicznie dziękuję wszystkim za pochwały zielonego trójkącika. Jak tylko znajdę dla niego inne zastosowanie, to oczywiście pokażę i napiszę.
Dzisiaj koniecznie muszę wyszukać gdzieś w Dublinie czółenek. Mam niestety tylko 2 sztuki, więc tylko drobne prace wchodzą w rachubę. A ja tu mam chrapkę na Renulkową serwetkę, no i pewien niedokończony anioł leży i czeka w kolejce, kolejny wisior w głowie powstaje i czeka na realizację i jeszcze z tuzin innych pomysłów. Niestety wszystko wiedząca wyszukiwarka nie chce ze mną współpracować w temacie czółenek, ale i tak znalazłam potencjalne miejsca zakupu :D Miejmy nadzieję, że łowy zakończą się sukcesem.