środa, 30 września 2009

Finał koteczków i nowy obraz

Nareszcie kotki doczekały się szczęśliwego zakończenia :) Obraz ukończony i wyprany. Teraz tylko oprawa i kotki powędrują w długą podróż do Polski :) Poniżej zdjęcie. Wybaczcie tylko, że obraz nie wyprasowany, ale jeszcze sie dosusza , a ja niecierpliwie chcę go pokazać :) A teraz z czystym sumieniem mogę zabrać się za kolejny obraz :) Jak tylko skończyłam zabawę z koteczkami, prawie natychmiast zaczęłam przygotowania: A nowy obraz to przepiękne dwa konie firmy Lanarte: I szczerze powiem, że już dostaję oczopląsu od tych szarości, nie mówiąc o ich haftowaniu :D Obraz do małych też nie należy: 39 cm na 49 cm.

czwartek, 24 września 2009

Ponczem jesień się zaczyna :)

Kalendarzowa jesień wybiła, więc i w robótkach nastała pora na cieplejsze rzeczy. Poniżej ponczo z elementów, które jeszcze nie jest skończone :) Włóczka to Wendy Merino Double Knit w kolorze jeans. Aktualnie wygląda to tak: Nitki chowam zazwyczaj po zakończeniu całości, bo w trakcie pracy jakoś nie mam cierpliwości :)

Wyróżnienie

Jest mi przeogromnie miło, ponieważ otrzymałam od Magdy wyróżnienie: Radość tym większa, że to moje pierwsze wyróżnienie, za które jeszcze raz Magdzie pięknie dziękuję. Ja chciałabym nim wyróżnić wszystkie blogi, które odwiedzam, a w szczególności dwa, które są dla mnie nieustającą inspiracją:
Blog Truskaveczki
Hafciki Marty

poniedziałek, 21 września 2009

Zielono mi

Kolejna serwetka ukończona. Tym razem z zielonej Maxi wg wzoru z Diana Robótki Ręczne nr 1 z 1994 r. W ostatnim okrążeniu zabrakło pikotków, bo przy dziesiątej próbie ich ładnego wykonania poddałam się i wykończyłam "po swojemu" :) Na warsztacie aktualnie poncho z elementów; może w najbliższym czasie będzie się nadawało do pokazania :)

sobota, 19 września 2009

Koszyki

Potrzeba matką wynalazku, więc z takiej oto potrzeby powstały 2 koszyki z włóczki Maxi w kolorze miodowym wg pomysłu własnego. W podstawie koszyków kwadrat o boku 16 cm, na jeden koszyk poszło niecałe 10 dag. Wersja ze złożonymi brzegami (oczywiście mogą być i rozłożone, dzięki czemu staną się pojemniejsze): Wersja "z wkładem": Nie jest to ostatnie słowo w kwestii koszykowej, bo w planach są jeszcze przynajmniej dwa :)

środa, 16 września 2009

Kocie rodzeństwo

Na tamborku aktualnie rozgościły się kociaki. Do ukończenia pozostał czwarty z nich oraz tło. Wzór pochodzi z HP 12/2006. Stan na dzisiaj przedstawia się następująco: Szybko muszę skończyć obraz, bo już mnie paluchy swędzą, aby zacząć kolejny, który czeka w szufladzie. A co to będzie? już niedługo wskoczy na warsztat:)

poniedziałek, 14 września 2009

Zakupowe szaleństwo

Tytuł mówi wszystko :) Wystarczy pokazać efekt końcowy wyprawy na łowy:
  1. szydełka z rączką (bez rączki mam, ale jednak wygodniej mi, gdy ową rączkę szydła posiadają) i igły dziewiarskie (skleroza nie boli i moje poprzednie igiełki pozostały w Polsce- zresztą ciekawostką dla mnie był "krzywy" czubek tych igieł):


  2. Książka Crochet stitch motifs, 250 to crochet, w której jest aż 250 wzorów motywów wykonanych szydełkiem.


    Na poniższym zdjęciu parę wybranych elementów. Motywy rozpisane zarówno słownie jak i graficznie:


  3. A na koniec Cross Stitcher, a w nim parę obrazków, na których można zawiesić oko:


I tym sposobem po raz kolejny obiecuję sobie, że w najbliższym czasie na robótkowe zakupy nie pójdę..... ale w końcu i tak się złamię :)

 

ps. podziwiam siebie, że wyszłam z pasmanterii bez motka włóczki, ale to tylko dlatego, że zapas włóczek i kordonków zajmuje kawałek podłogi w pudłach koło sofy i grzecznie czekają na swoją kolej ;)

niedziela, 13 września 2009

Serweta na dobry początek

Poniżej serweta, którą niedawno skończyłam. Tak naprawdę to trzecia serweta, którą zrobiłam odkąd potrafię machać szydełkiem:) Na zdjęciach jeszcze wersja "robocza" tzn. nie wykrochmalona i nie napięta. Nici to Maxi Metallic Altin Basak w kolorze biel+ srebro, wzór pochodzi z gazetki Diana Robótki ręczne nr 12(80) z 97 r., średnica-44 cm: Niestety serweta nie jest wykonana w całości wg wzoru, ponieważ zabrakło nici. Została więc zakończona na "bezpiecznym" etapie pracy:) Brakuje jej pięknych rozet na brzegach. Ale nic to: napewno powstanie jeszcze jedna, tym razem już w całości :) I jeszcze małe zbliżenie:

3...2...1...start

Stało się: blog założony. Będzie tu o moich robótkowych "wyczynach": tych dużych i tych calkiem malutkich. Kocham haft krzyżykowy, a ostatnio i szydełko stało mi się całkiem bliskie. Frywolitki są przepiękne, ale w tej technice jeszcze raczkuję. Podobnie jak i druty, które próbuję ujarzmić, aby mnie bardziej słuchały i chciały wykonywać to co ja chcę ;) Trening czyni mistrza, więc wierna tej zasadzie wykonuję coraz to nowe rzeczy :) Zapraszam zatem do czytania, oglądania i komentowania.