środa, 2 grudnia 2009

Na celtycką nutę

Na zielonej wyspie, a już zwłaszcza w Dublinie, wszędzie widać ślady kultury celtyckiej. I ja jestem pod jej urokiem, a zwłaszcza biżuterii, która jest na niej wzorowana. Ostatnio odkryłam ją nawet we frywolitkach pod nazwą 'celtic tatting', które mają swój niepowtarzalny urok. Moje oczarowanie zaowocowało wysupłaniem zakładki wg tego wzoru. I chyba śmiało mogę ją zaliczyć do tych z gatunku 'celtic tatting' - wszak tam tyle przeplatanek :) W mojej wersji brak ostatniego rzędu (bez niego podoba mi się bardziej). A oto i rzeczona: I zbliżenie: Zakładka wysupłana z Aidy 10. Muszę przyznać, że ten melanż do mnie nie przemawia. Preferuję chyba bardziej wyraziste zestawienia kolorystyczne. Ten kolor, dla mnie przynajmniej, to jak świnka morska...ani swinka...ani morska :)

7 komentarzy:

  1. bardzo ładna i po celtycku. a czy książka, która posłużyła, jako tło dla zakładki to może przypadkiem "Gra anioła"? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajna zakladka, podobne przeplatanie zastosowalam w bransoletce a takze w kilku gwiazdkach swiatecznych. i we mnie chyba siedzi jakis leprechun bo lubie takie przeplatania, choc wcale latwo sie ich nie robi. jak zwykle gratuluje wykonania, staranne i piekne rowne supelki. bomba!

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki Dziewczyny :)

    Magbod - ja właśnie tez zaczęłam robić śnieżynkę z przeplatanką i bardzo fajnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo to czekam z wielka niecierpliwoscia na wyniki. uwielbiam ogladac twoje prace.

    OdpowiedzUsuń
  5. na jutro chyba zdążę ją zrobić :)))

    OdpowiedzUsuń