sobota, 5 grudnia 2009

Fruwanie

Kto był taki mądry i wymyslił lot o 7.00?? Toż to noc..a jak dołożyć wyjście z domu o 4.00, aby o 5.00 stawić się na odprawie? To już środek nocy. A jak sobie pomyślę, że był lot o godzinie 16 i sama, dobrowolnie, nieprzymuszenie wybrałam ten środkowo-nocny to dochodze do wniosku, że chyba na łepetynkę upadłam :) Owoc tego taki, że siedzę sobie przed kompem i urządzam mały maraton filmowy połączony z romansowaniem z różowym obrusem. Jeszcze tylko godzina do wyjścia z domu. Tak, tak...frunę sobie do pl na miesięczny wypad. Oczywiście czółenka i szydełko fruną ze mną :))) Ciekawe czy mi ich nie wyrzucą na odprawie...o zakazie wnoszenia na pokład drutów uprzedzają na wielgaśnej tablicy, ale o szydełkach jeszcze tam nie wyczytałam...a o czółenkach z szydełkiem to już nie wspominając, więc zobaczymy jak z tym wyjdzie :D A zatem do usłyszenia z pl :)))

7 komentarzy:

  1. Już niedługo przywita Cię Polska... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam po wyróżenienie po szczesliwym ladowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bus wyrusza o 19:30... Wprawdzie jedzie około 36 godzin, ale są maniacy podróżowania na tej ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) a więc WITAMY W POLSCE :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hej, chyba cie nie zamkneli na tym lotnisku za posiadanie czolenka z szydelkiem? ladowanie juz sie odbylo, czy mamy cie szukac w przestworzach? :))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem, jestem :) wylądowałam w jednym kawałku :) od soboty nadrabiam zaległości towarzyskie, a i z dostępem do internetu bywa różnie dlatego dopiero dzisiaj udało mi się tutaj zajrzeć:) pozdrawiam wszystkich zaglądających :))

    OdpowiedzUsuń
  7. witaj na ojczystej ziemi! cmooooooooook :))

    OdpowiedzUsuń