wtorek, 3 listopada 2009

Nabytki

Wczorajsza wycieczka po pasmanetriach zakończyła się tym, czym to się zwykle kończy w moim przypadku: przytarganiem do chałupki paru rzeczy i zwiększony aptetyt na jeszcze więcej :) Przytargałam kordonki: niebieski i czarny Anchor Artiste oraz biały Eldorado, czółenka sztuk 2 i szpilki.

Niestety nie zakupiłam czółenek takich jak chciałam (bursztynowych), a jedynie czółenka z wyciąganą szpulką i szydełkiem. Ale lepszy rydz niż nic. Nie ma tego złego co by jednak na dobre nie wyszło. Wieczorem zakupy dokończyłam w tym sklepie i teraz czekam na paczuszkę z nowymi kordonkami i bursztynowymi czółenkami :D Mam tylko nadzieję, że mają dobre wzorniki kolorów :)

Na moim szlaku pasmaneterii odkryłam (chyba na nieszczęście dla mojego portfela:)) sklep z koralikami, w którym dostałam oczopląsu od ilości, kształtów i kolorów. A co najważniejsze można sobie koraliki pomacać i ocenić, czy się będą nadawać czy nie. Normalnie raj na ziemi. Nie wyszłam stamtąd z pustymi rękami :D Oto nabytek - zestaw koralików Jablonex: Coś mi się wydaje, że będę tam często zaglądać:)

5 komentarzy:

  1. Ech, te wszystkie sklepy kuszą niesamowicie...Ja też tak mam, że nie mogę przejść obojętnie - zawsze coś, choćby najmniejszego muszę kupić ;)

    Zapraszam do mnie po wyróżnienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. hihihihi, ciekawe skad ja to znam?

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem Wam Dziewczyny, że ja to bym mogła w pasmanetrii pracować - chyba bym do domu nie wychodziła, a pensję bym w pracy zostawiała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. :) ach my kobiety. koraliki są piękne. spożytkujesz je na coś frywolitkowego? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ta Magda - hihihi, na frywolitki, na frywolitki :D już kombinuję jakie elementy frywolitkowe będą z nimi pasować :)

    OdpowiedzUsuń