niedziela, 29 listopada 2009

Obrus cz.4

Nie byłabym sobą gdybym nie robiła kilka rzeczy naraz:) Odkurzyłam szydełkowy obrus i pomiędzy kolejnymi supełkami frywolitek powstają kolejne okrążenia różowego dziełka. Praca idzie wolno, bo i okrążenia długie. W ciągu dwóch dni przybyło "aż", albo "tylko", 18 cm i obrus liczy już sobie 74 cm w średnicy (bez naciągania). Trzeba przyspieszyć, bo termin realizacji zbliża się szybkimi krokami:) Na zdjęciu ukazuje się tylko część, tak aby pokazać kolejne motywy lądujące na obrusie. A oto i rzeczony wytwór:

9 komentarzy:

  1. Zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już teraz prezentuje się pięknie! A jakiej wielkości ma być docelowo?
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sobie wyobrażam jaka będzie śliczna,lubię takie duże serwety...pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Kończ, kończ abyśmy mogły doskonałość podziwiać. Bardzo bogaty wzór

    OdpowiedzUsuń
  5. matko kochana, ty masz jakis motorek dolaczony do rak? idziesz jak burza we wszystkich technikach. jestem pelna podziwu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za pochwały :))) Cieszę się, że się Wam obrusik podoba.

    Bean obrusik ma sobie liczyć aż 1,6 m średnicy.więc do końca jeszcze trochę okrążeń zostało :)

    Jolad6 wzór pochodzi z gazetki Szydełkowanie Robótki siatkowe nr 4/2009, ale w gazecie są niestety błędy, więc trzeba na niego uważać, bo prucie takie długiego okrażenia jest niestety bardzo bolesne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Magbod motorka brak, ale bardzo bym taki chciała hihihi:) Głowa pełna pomysłów, tylko rąk mi brakuje do wykonania :))

    OdpowiedzUsuń
  8. suuuper. wygląda na strasznie pracochłonny, tyle elementów i wzorów w nim, że aż od samego patrzenia bolą palce (na myśl o dzierganiu tego cuda).

    OdpowiedzUsuń