środa, 4 listopada 2009

Kolejny wisior

I ten wisior jest w kolorze zielonym, dokładnie takim samym jak poprzedni. Inspiracja to Burda nr 969, którą dopełniła wyobraźnia: Zbliżenie bimbadełka: ps. szydełko się chyba na mnie obraziło, że zdradziłam je z frywolitkami, normalnie na mnie spod byka patrzy :) zresztą tak jak i rozpoczęty obrus :) Ale chyba jeszcze poczekają na swoją kolej, jeszcze trochę :)

6 komentarzy:

  1. znow jest na czym oko zawiesci, gratulki :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny!Podziwiam talent tworzenia frywolitek. Dla mnie to czarna magia:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczne te wisiorki.Też bym chętnie takie cudeńko założyła na szyję,nic tylko trzeba się będzie pouczyc robic frywolitki....tylko od czego zacząć? :)
    pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  4. mamiczu- ja uczyłam się z książki "Frywolitki Klasyczne wzory" autorstwa Kristine Nikolajsen, Inge Nikolajsen. Jak już załapiesz podstawy to pozostają Ci tylko ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w sumie to osiągnęłaś już perfekcję we frywolitkowaniu i ten kolejny wisiorek jest na to dowodem, teraz tylko wysilać wyobraźnię i działać, działać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wisior...podziwiam pomysł i umiejętności..ja niestety frywolitek za nic nie umiem opanowac ;/ Pozdr.

    OdpowiedzUsuń