wtorek, 17 listopada 2009

Gwiazdkowo

Ależ się wyobijałam w zeszłym tygodniu...lenistwo dopadło mnie totalne i nie chcialo przez caluśki tydzień opuścić. Z nastaniem poniedziałku poszło sobie precz, no i całe szczęście, bo mnóstwo rzeczy muszę jeszcze wydłubać przed wyjazdem do pl. Na pierwszy ogień poszły szydełkowe gwiazdki, które powstały (narazie) w ilości sztuk 6. Gwiazdki robiłam z Maxi w kolorze złotym z metalizowaną nicią i niestety nie obyło się bez krochmalenia. A niestety dlatego, że pierwszy raz się tym ustrojstwem miałam bawić. Podchodziłam jak pies do jeża do tej mąki ziemniaczanej. Uwielbiam stwierdzenia "robię na oko"- wszystko ok, też robię wiele rzeczy na oko, ale ten pierwszy muszę obejrzeć sama naocznie, co by wiedzieć jaką to ma mieć konsystencję, podotykać etc. Z braku naocznych doświadczeń, pozostało przekopanie forum różnistych. Skutkiem grzebania był kisielowaty klajster...wrrrr. Na dodatek rozsądek opuścił mnie do reszty i rozpięłam gwiazdki na frotowym ręczniku. Ujmę to tak: to nie był dobry pomysł :) Nie ma to jak nauka na błędach. Gwiazdki przejdą krochmalenie jeszcze raz - tym razem właściwie zrobione,a przynajmniej mam taką nadzieję. Jak się nie dogadam z tym klajsterkiem nastepnym razem to mu chyba znajdę odpowiednik w sprayu :) uff...no to sie rozpisałam, a tu gwiazdki czekają: Gwiazdki wykonane wg schematów z Diana Robótki Ekstra Ozdoby choinkowe nr 6/2008.

7 komentarzy:

  1. ooooooooooooo!!!
    jakie cudne, szczeke zbieram z podłogi.

    co do klajstru to jak uzywam domowego wyrobu robie go o gestosci bardzo rzadkiej smietany.
    natomiast dostepne w polsce ustrojstwa w spreju sa wg mnie za slabe. moze tam gdzie jestes sa lepszej jakosci.
    tutaj uzywam wynalazku, ktory nazywa sie ługa i w opisie na butelce jest to koncentrat, ktory nalezy rozpuszczac. nie rozpuszczam. tak usztywnione wyroby same stoja na basznosc :))

    OdpowiedzUsuń
  2. następnym razem zrobię taką konsystencję o jakiej mówisz - dzięki Magbod za cenne wskazówki :)))))
    Mój klajsterek to taki kisiel pełną gębą wyszedł :D
    A za ługą muszę się w pl koniecznie rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne gwiazdeczki :)
    Ja też polecam Ługę (w niebieskiej butelce)i podobnie jak Magbod wszystkie ozdóbki moczę w tym bez dodawania wody.

    OdpowiedzUsuń
  4. swoja luge nabylam w realu, wiec smiem pprzypuszcac, ze w innych super, hiper sklepach tez bedzie.
    ale moge nabyc dla ciebie butelczyne i uroczyscie wreczyc w czasie naszego spotkania, na ktore juz sie nie moge doczekac :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Magbod - jak mówisz, że można ją nabyć w tych wielgaśnych sklepach to ją znajdę :)
    A co do spotkania to ja już tez czekam z wielką niecierpliwością :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. prześliczne gwiazdki. ostatnio ciągle się podkochuję w szydełkowych ozdobach. na choince muszą wyglądać zjawiskowo

    OdpowiedzUsuń