niedziela, 25 października 2009

Frywolitkowa bransoletka

Wysupłałam coś, to można roboczo nazwać bransoletką i nawet udało mi się w nią wpleść koraliki:) Wzór znaleziony w sieci, lekko zmodyfikowany. Tak to wyglądało w trakcie pracy: A ukończona prezentuje się tak (źle się ułożyła do zdjęcia i z prawej wygląda jakby była szersza, ale w rzeczywistości to ona nawet prosta jest ;) ): Małe zbliżenie: I na ręce: Efekt końcowy uważam za zadowalający :) Mimo, iż aż trzy razy strzeliłam takie byki, że aż się płakać chciało i to na dodatek na samym końcu. Ale dzięki temu już wiem jak odcinać błędny kawałek robótki, a przy okazji ćwiczyłam chowanie nitek. Chyba muszę ją jeszcze wykrochmalić, żeby trzymała formę i trochę te nierówności wyprostować. Na zapięcie poczeka do grudnia.

ps. no masz, TŻ nawet tutaj mnie znalazł, i miej tu informatyka w domu :)

2 komentarze:

  1. czyli chrzest bojowy we frywolitkowaniu masz już za sobą. teraz możesz już robić na czółenku, co tylko chcesz - zazdroszczę. bransoletka bardzo zgrabna i powabna :)

    ps. a informatyk w domu jest bezcenny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo!!!

    teraz czekam niecierpliwie na ciag dalszy, mozeby tak do bransoletki dorobic obrozke naszyje?

    magbod - kusciel okropny

    OdpowiedzUsuń