poniedziałek, 14 września 2009

Zakupowe szaleństwo

Tytuł mówi wszystko :) Wystarczy pokazać efekt końcowy wyprawy na łowy:
  1. szydełka z rączką (bez rączki mam, ale jednak wygodniej mi, gdy ową rączkę szydła posiadają) i igły dziewiarskie (skleroza nie boli i moje poprzednie igiełki pozostały w Polsce- zresztą ciekawostką dla mnie był "krzywy" czubek tych igieł):


  2. Książka Crochet stitch motifs, 250 to crochet, w której jest aż 250 wzorów motywów wykonanych szydełkiem.


    Na poniższym zdjęciu parę wybranych elementów. Motywy rozpisane zarówno słownie jak i graficznie:


  3. A na koniec Cross Stitcher, a w nim parę obrazków, na których można zawiesić oko:


I tym sposobem po raz kolejny obiecuję sobie, że w najbliższym czasie na robótkowe zakupy nie pójdę..... ale w końcu i tak się złamię :)

 

ps. podziwiam siebie, że wyszłam z pasmanterii bez motka włóczki, ale to tylko dlatego, że zapas włóczek i kordonków zajmuje kawałek podłogi w pudłach koło sofy i grzecznie czekają na swoją kolej ;)

2 komentarze:

  1. dobrze, że tu (na Twojego bloga) trafiłam (dzięki Tobie zresztą). bo łączy nas pasja, jeśli nie nazwać tego małą obsesją :)

    podejrzewam, że gdyby i nie moje zapasy włóczki w domu, pewnie już dawno zamówiłabym nowe, a tak wmawiam sobie, że najpierw muszę wykorzystać to, co mam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hihi...pasja i obsesja razem wzięte, bo to chyba w parze idzie :) Miło mi, że będziesz tu zaglądać (rewanżuję się tym samym :)) Gdyby tylko Ci się coś spodobało, to chętnie służę wzorkami.

    Ja najchętniej ograbiłabym wszystkie ulubione sklepy z włóczek i kordonków :D

    OdpowiedzUsuń