czwartek, 31 grudnia 2009

Na Nowy Rok

Mnóstwa przyjemnych chwil i wielu radości,
Kilometrów przerobionych nitek,
Stale powiększających się zapasów wszelkich nitek i kłębków,
życzę Wam i (po cichutku także sobie) w Nowym 2010 Roku.
A na dzisiejszy wieczór szampańskiej zabawy :)))

wtorek, 29 grudnia 2009

Wyrożnienie

Święta, święta i już po. Jak co roku minęły w rodzinnej, wesołej atmosferze. Teraz tylko trzeba omijać wagę szerokim łukiem, aby sobie nie popsuć humoru przed końcem roku :D Jeszcze raz dziękuję ślicznie za wszystkie życzenia świąteczne.
Muszę się trochę pokajać z mojej robótkowej bezczynności. Niestety moje czółenka leżą sobie i patrzą na mnie smutnym wzrokiem, a nowych robótek brak. No może poza różowym obrusem, który jest już prawie na wykończeniu, a i szydełko przy tej okazji wróciło do łask. Ale obiecuję już niedługo nadrobić zaległości i pokazać coś nowego:)))
Od Magdy i Zygfryda otrzymałam poniższe wyrożnienie. Ślicznie Wam za to jeszcze raz dziękuję, sprawiliście mi bardzo dużo radości. Zgodnie z zasadami powinnam przekazać je dalej 10 osobom, ale pozwólcie, że tym razem wyłamię się z zasad i przekażę go wszystkim czytelnikom do mnie zaglądającym.

ps. zna ktoś jakieś zaklęcia, aby pojawił się śnieżek? jeśli tak to ja poproszę, bo mi się narty grzeją od tego wiosennego słoneczka, a śniegu to nawet ze świeczką i okularami na nosie znaleźć nie mogę. Coś czuję, że pogoda przywędrowała za mną z zielonej wyspy, ale ja się wcale nie pogniewam, jak sobie tam spowrotem pójdzie i tam na mnie grzecznie poczeka. Ja jej w każdym razie do pl nie zapraszałam ;)

środa, 23 grudnia 2009

Życzenia

Niech te Święta, tak wspaniałe,
Będą całe jakby z bajek.
Niechaj gwiazdka z nieba leci,
Niech Mikołaj tuli dzieci.
Biały puch niech z góry spada,
Niechaj piesek w nocy gada.
Niech choinka pachnie pięknie,
No i radość będzie wszędzie!
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

ps. a pod choinką życzę Wam kilometrów niteczek i wszelkich około robótkowych prezentów :)

sobota, 5 grudnia 2009

Fruwanie

Kto był taki mądry i wymyslił lot o 7.00?? Toż to noc..a jak dołożyć wyjście z domu o 4.00, aby o 5.00 stawić się na odprawie? To już środek nocy. A jak sobie pomyślę, że był lot o godzinie 16 i sama, dobrowolnie, nieprzymuszenie wybrałam ten środkowo-nocny to dochodze do wniosku, że chyba na łepetynkę upadłam :) Owoc tego taki, że siedzę sobie przed kompem i urządzam mały maraton filmowy połączony z romansowaniem z różowym obrusem. Jeszcze tylko godzina do wyjścia z domu. Tak, tak...frunę sobie do pl na miesięczny wypad. Oczywiście czółenka i szydełko fruną ze mną :))) Ciekawe czy mi ich nie wyrzucą na odprawie...o zakazie wnoszenia na pokład drutów uprzedzają na wielgaśnej tablicy, ale o szydełkach jeszcze tam nie wyczytałam...a o czółenkach z szydełkiem to już nie wspominając, więc zobaczymy jak z tym wyjdzie :D A zatem do usłyszenia z pl :)))

czwartek, 3 grudnia 2009

Obrus cz.5

Myślę, że to już przedostatnia odsłona brudno-różowego obrusu, bo i przedostatni motyw wylądował na swoim miejscu. Całość liczy sobie już dokladnie 1 metr w średnicy i prezentuje się tak: Nawet słońce dzisiaj dopisało, to i kolor na zdjęciu nie tak bardzo przekłamany :) Nieśmiało zaczynam myśleć o napinaniu tego obrusu po praniu i chyba zaczyna mi się robić słabo od ilości szpilek na jego obwodzie :D

środa, 2 grudnia 2009

Na celtycką nutę

Na zielonej wyspie, a już zwłaszcza w Dublinie, wszędzie widać ślady kultury celtyckiej. I ja jestem pod jej urokiem, a zwłaszcza biżuterii, która jest na niej wzorowana. Ostatnio odkryłam ją nawet we frywolitkach pod nazwą 'celtic tatting', które mają swój niepowtarzalny urok. Moje oczarowanie zaowocowało wysupłaniem zakładki wg tego wzoru. I chyba śmiało mogę ją zaliczyć do tych z gatunku 'celtic tatting' - wszak tam tyle przeplatanek :) W mojej wersji brak ostatniego rzędu (bez niego podoba mi się bardziej). A oto i rzeczona: I zbliżenie: Zakładka wysupłana z Aidy 10. Muszę przyznać, że ten melanż do mnie nie przemawia. Preferuję chyba bardziej wyraziste zestawienia kolorystyczne. Ten kolor, dla mnie przynajmniej, to jak świnka morska...ani swinka...ani morska :)

niedziela, 29 listopada 2009

Obrus cz.4

Nie byłabym sobą gdybym nie robiła kilka rzeczy naraz:) Odkurzyłam szydełkowy obrus i pomiędzy kolejnymi supełkami frywolitek powstają kolejne okrążenia różowego dziełka. Praca idzie wolno, bo i okrążenia długie. W ciągu dwóch dni przybyło "aż", albo "tylko", 18 cm i obrus liczy już sobie 74 cm w średnicy (bez naciągania). Trzeba przyspieszyć, bo termin realizacji zbliża się szybkimi krokami:) Na zdjęciu ukazuje się tylko część, tak aby pokazać kolejne motywy lądujące na obrusie. A oto i rzeczony wytwór:

czwartek, 26 listopada 2009

Frywolitkowe maleństwo

Siedzę cichutko, bo kończę serwetkę wg Renulka, jestem już na przedostatnim okrążeniu :) W tzw. międzyczasie zaliczyłam wycieczkę do pasmanterii, w której jakiś czas temu odkryłam, że są w posiadaniu kordonka Aida. Nic tak do mnie nie przemawia jak naoczne obejrzenie sobie kolorków. Mniej naoczne bywa czasami katastrofą - po zakupach w pewnej internetowej pasmanterii z UK okazało się, że ich wzornik kolorów można sobie wsadzić w.....między bajki znaczy się :) Zresztą cała ta pasmanteria to jedna wielka pomyłka, zakupy zrobiłam tam pierwszy i ostatni raz. Ale wracając do naocznych zakupów: zaopatrzyłam się, a jakże, w parę moteczków w tym białe, które pójdą na prezentowo-podchoinkowe śnieżynki dla najbliższych. Minus tej pasmanterii tylko jeden: strasznie lichy wybór tych kolorków ...ech...no nie można mieć wszystkiego :)
Pomiędzy kolejnymi elementami serwetki powstało poniższe maleństwo. Dzwoneczek wykonany jest wg tego wzoru zakupionego w sklepie Magbod. Mój wytworek ma zmieniony przedostatni rząd. Wykonany jest z Aidy 20 w kolorze bordo i ma 4 cm wysokości:

poniedziałek, 23 listopada 2009

Frywolitkowe śnieżynki cz.2

Nowa partia choinkowych śnieżynek gotowa. Tak jak i poprzednie, te także wykonane są wg wzorów Magbod z tej stronki. Tym razem już nie zapomniałam i obok śnieżynek leży "bursztynowe" czółenko dla pokazania skali zjawiska:) Wszystkie wykonane kordonkiem Eldorado i są wielkości od 4 do 11 cm.

sobota, 21 listopada 2009

Frywolitkowe śnieżynki cz.1

Piękny widok: za oknem wieje i leje, a ja siedzę i supłam śnieżynki myśląc już o śniegu i nartach:))) Piękne wzorki autorstwa Magbod znalazłam na tej stronie i nie potrafię przestać ich supłać-kończę jedną i zaczynam kolejną:) Powstało (narazie...hihihi) dziesięć, a dzisiaj prezentuję pierwszą piątkę: Kordonek to biały Eldorado, a wielkość śnieżynek to przedział 6-8 cm. Gapa ze mnie, bo miałam położyć czółenko koło śnieżynek i pokazać skalę zjawiska, ale skleroza nie boli :) A teraz zaszło słoneczko (ech, wyszło na całe 15 minut) i znów jest buro-ponuro, więc i zdjęcia nie chcą ładne wyjść. Obiecuję, że następnym razem nie zapomnę :)

czwartek, 19 listopada 2009

Świąteczne ozdoby 3D

W tym roku po raz pierwszy spróbowałam zrobić szydełkowe, trójwymiarowe ozdoby choinkowe. Z każdego rodzaju wykonane po 1 sztuce tzn. bombka, dzwonek i aniołek, tak aby naocznie zobaczyć jak wyglądają gotowe: I w zbliżeniu: Najbardziej obawiałam się krochmalenia dzwonka, no bo jak by tu mu nadać ten właściwy kształt? I wymyśliłam, że kubek po jogurcie to chyba najlepszy pomysł :) Problem był natomiast z anielską sukienką bo za krótka na ten kubek była :) Aniołek wykonany wg opisu z tej strony. Natomiast bombka i dzwonek wg opisów z gazetki Sabrina Gwiazdkowe dekoracje nr 5/2007.

ps. Zdjęcia tak pochmurne jak dzisiejsza pogoda tutaj. I na dodatek wcale na nich nie widać, że każde wykonane kordonkiem Maxi z metaliczną nitką, uwierzcie na słowo, że "na żywo" wyglądają o niebo lepiej:))) Normalnie powinni wymyśleć kroplówki z kofeiny i zakazać deszczu w Irlandii :))

wtorek, 17 listopada 2009

Gwiazdkowo

Ależ się wyobijałam w zeszłym tygodniu...lenistwo dopadło mnie totalne i nie chcialo przez caluśki tydzień opuścić. Z nastaniem poniedziałku poszło sobie precz, no i całe szczęście, bo mnóstwo rzeczy muszę jeszcze wydłubać przed wyjazdem do pl. Na pierwszy ogień poszły szydełkowe gwiazdki, które powstały (narazie) w ilości sztuk 6. Gwiazdki robiłam z Maxi w kolorze złotym z metalizowaną nicią i niestety nie obyło się bez krochmalenia. A niestety dlatego, że pierwszy raz się tym ustrojstwem miałam bawić. Podchodziłam jak pies do jeża do tej mąki ziemniaczanej. Uwielbiam stwierdzenia "robię na oko"- wszystko ok, też robię wiele rzeczy na oko, ale ten pierwszy muszę obejrzeć sama naocznie, co by wiedzieć jaką to ma mieć konsystencję, podotykać etc. Z braku naocznych doświadczeń, pozostało przekopanie forum różnistych. Skutkiem grzebania był kisielowaty klajster...wrrrr. Na dodatek rozsądek opuścił mnie do reszty i rozpięłam gwiazdki na frotowym ręczniku. Ujmę to tak: to nie był dobry pomysł :) Nie ma to jak nauka na błędach. Gwiazdki przejdą krochmalenie jeszcze raz - tym razem właściwie zrobione,a przynajmniej mam taką nadzieję. Jak się nie dogadam z tym klajsterkiem nastepnym razem to mu chyba znajdę odpowiednik w sprayu :) uff...no to sie rozpisałam, a tu gwiazdki czekają: Gwiazdki wykonane wg schematów z Diana Robótki Ekstra Ozdoby choinkowe nr 6/2008.

środa, 11 listopada 2009

Braki

Właśnie... braki mam w mocach przerobowych - jeszcze z 5 par rąk by się przydało, ma ktoś na zbyciu? Nie byłabym sobą, gdybym nie miała rozgrzebanych kilka robótek naraz, ale ostatnio to chyba trochę przesadziłam. Do skończenia tyle fajnych rzeczy m.in. frywolitkowy anioł i dzwoneczki...i serwetka, naszyjnik też się znajdzie, szydełkowe gwiazdki, aniołki i bombki na choinkę...nie wspominając o rożowym obrusie i 2 szydełkowych wdziankach na zamówienie :D Ups....jakaś długa ta lista- przynajmniej jst w czym wybierać ;).Jak widać robótek od groma,zaczęłam jakoś to to systematyzować w kolejce z priorytetami. Na pierwszy ogień chyba te szydełkowe ozdoby pójdą. Reszta musi poczekać na swoją kolej :) Zdjęcia wkrótce :)

poniedziałek, 9 listopada 2009

Serwetka online wg Renulka cz. 2

Gonię z serwetką wg Renulka. Ukończonych mam już 7 rzędów. Może by było i więcej, ale po zrobieniu połowy piątego rzędu doszłam do wniosku, że mi się brzydka falbanka robi (chyba pikotki łączące kółka były za duże) i odcięłam cały czwarty i pół piątego rzędu :) Poprawiona wersja wygląda o niebo lepiej. Poniżej zdjęcia w dwóch wariantach kolorystycznych tła - nie mogłam się zdecydować, ktore mi się bardziej podoba :)

piątek, 6 listopada 2009

Inwazja koralików

Wczorajsze kręcenie się po Temple Bar w okolicach sklepu z koralikami skończyło się wejściem w posiadanie tych oto nabytków: I daj tu babie kasę i wolną rękę w kwestii jej spożytkowania:D

czwartek, 5 listopada 2009

Serwetka online wg Renulka cz. 1

Przyłączyłam się do supłania online i serwetka wg Renulka po 4 rzędzie wygląda tak: Wybaczcie niepochowane jeszcze nitki, ale "świeżo zeszła z warsztatu" :)

Dzisiaj sprafrazuję Kabaret Moralnego Niepokoju ze skeczu "Wizyta księdza" (notabene płaczę ze śmiechu za każdym razem, kiedy go oglądam) i powiem tylko tyle: "Lecę pokręcić się po Temple Bar koło sklepu z koralikami" :D :D

środa, 4 listopada 2009

Kolejny wisior

I ten wisior jest w kolorze zielonym, dokładnie takim samym jak poprzedni. Inspiracja to Burda nr 969, którą dopełniła wyobraźnia: Zbliżenie bimbadełka: ps. szydełko się chyba na mnie obraziło, że zdradziłam je z frywolitkami, normalnie na mnie spod byka patrzy :) zresztą tak jak i rozpoczęty obrus :) Ale chyba jeszcze poczekają na swoją kolej, jeszcze trochę :)

wtorek, 3 listopada 2009

Wyróżnienie

Ślicznie dziękuję Bean za przynanie mi wyróżnienia "Warto mieć oko na tego bloga". To wyróżnienie ma ściśle określone zasady przyznawania. Oto one:
1. opublikuj znaczek na swoim blogu z komentarzem zachęcającym i linkiem do osoby od której go otrzymałaś
2. przekaż go do 10 osób (wiem,wiem nie jest to łatwe) z prośba o opublikowaniu zasad.
3. osoby, które odbiorą znaczek proszone są o zostawienie komentarza.
Kochani, mile będziecie widziani w gronie stałych gości - obserwujących blog. Zasadą powyższej premii jest poznanie jak największej liczby blogów, a zostawienie swojej wizytówki jest dla Ciebie reklamą i zachęceniem do odwiedzenia Twojego bloga. Myślę, że każdy z nas marzy o jak największej liczbie gości :)
Z miłą chęcią przekazuję je następującym blogom:
Magbod
Zaczarowane szydełko
Renulka frywolitki
Pracownia Koroneczka
Maranta
Sen nocy letniej
Karmelek

Nabytki

Wczorajsza wycieczka po pasmanetriach zakończyła się tym, czym to się zwykle kończy w moim przypadku: przytarganiem do chałupki paru rzeczy i zwiększony aptetyt na jeszcze więcej :) Przytargałam kordonki: niebieski i czarny Anchor Artiste oraz biały Eldorado, czółenka sztuk 2 i szpilki.

Niestety nie zakupiłam czółenek takich jak chciałam (bursztynowych), a jedynie czółenka z wyciąganą szpulką i szydełkiem. Ale lepszy rydz niż nic. Nie ma tego złego co by jednak na dobre nie wyszło. Wieczorem zakupy dokończyłam w tym sklepie i teraz czekam na paczuszkę z nowymi kordonkami i bursztynowymi czółenkami :D Mam tylko nadzieję, że mają dobre wzorniki kolorów :)

Na moim szlaku pasmaneterii odkryłam (chyba na nieszczęście dla mojego portfela:)) sklep z koralikami, w którym dostałam oczopląsu od ilości, kształtów i kolorów. A co najważniejsze można sobie koraliki pomacać i ocenić, czy się będą nadawać czy nie. Normalnie raj na ziemi. Nie wyszłam stamtąd z pustymi rękami :D Oto nabytek - zestaw koralików Jablonex: Coś mi się wydaje, że będę tam często zaglądać:)

poniedziałek, 2 listopada 2009

Pierwszy wisior

Jak każda kobitka, tak i ja uwielbiam biżuterię, a zwłaszcza wisiory, naszyjniki, korale itp - jednym słowem mówiąc: coś mi zawsze musi dyndać na szyi :). Moja kolekcja jest dość spora, bo nie potrafię obojętnie przejść obok sklepu z takimi dodatkami. Przyszedł czas na to, aby dołączyły do niej frywolitkowe wisiory. Wysupłałam już pierwszy. Wzór to inspiracja z Burdy nr 969 i własna inwencja twórcza. Spodobało mi się to samodzielne kombinowanie przy supłaniu :) A oto rzeczony tworek: Zbliżenie: Ślicznie dziękuję wszystkim za pochwały zielonego trójkącika. Jak tylko znajdę dla niego inne zastosowanie, to oczywiście pokażę i napiszę.
Dzisiaj koniecznie muszę wyszukać gdzieś w Dublinie czółenek. Mam niestety tylko 2 sztuki, więc tylko drobne prace wchodzą w rachubę. A ja tu mam chrapkę na Renulkową serwetkę, no i pewien niedokończony anioł leży i czeka w kolejce, kolejny wisior w głowie powstaje i czeka na realizację i jeszcze z tuzin innych pomysłów. Niestety wszystko wiedząca wyszukiwarka nie chce ze mną współpracować w temacie czółenek, ale i tak znalazłam potencjalne miejsca zakupu :D Miejmy nadzieję, że łowy zakończą się sukcesem.

sobota, 31 października 2009

Wielka improwizacja

Tylko tak można nazwać to co zrobiłam wczoraj :) Zaczęło się calkiem niewinnie: wpadł mi w oko pewien wzór z Burdy nr 478, pomyślałam: "fajna bransoletka z tego będzie" (ech...znowu bransoletka;) ). Nawinęłam nici, supłam.....no i strzeliłam takiego byka, że ręce mi opadły. Pogoda wredna, to zwaliłam błąd na nią i myślę sobie, że może i da się z tego teraz zrobić zakładkę do książki. Supłam dalej....no i kolejny błąd wykluczył zakładeczkę do książki, bo się jakoś nieporadnie to to zaczęło zwijać :) Pod koniec stwierdziłam, że idę na żywioł, pruć nie będę, odcinać tym bardziej, więc supłam cokolwiek...zobaczymy co z tego wyjdzie. No i wyszło takie coś co pokazuję na zdjęciach poniżej. Nie wiem jako co może to robić, tymczasowo będzie to podkładka pod kubek (bok ma 10 cm, więc pod kubek idealnie): Małe zbliżenie:

czwartek, 29 października 2009

Brązowa próba

Wzór z poprzedniego wpisu rozłożyłam na części pierwsze i złożyłam na nowo, tym razem w innej kolejności i z dodaniem brązowych koralików. Nie jestem do końca zadowolona z efektu. Na płasko bransoletka ni jak nie chciała się ładnie ułożyć (chyba przez te koraliki): Na ręce wygląda trochę lepiej: Kolejna bransoletka wg powyższej koncepcji na pewno będzie miała poprawki :) Już naniosłam je na papier, kiedyś wyplączę lepszą wersję :)
A tą wersję potraktuję z lekka krochmalem, jak jej nie pomoże to zostaną z niej drzazgi :D

środa, 28 października 2009

W granacie

W takim właśnie kolorze jest kolejna frywolitkowa bransoletka. Wzór pochodzi z niemieckiego wydania Burdy nr 478. Strasznie byłam ciekawa jak wygląda wzorek, więc zaczęłam robić małą próbkę, z ktorej wyszła taka oto skromna,bezkoralikowa bransoletka: I mała prezentacja na ręce: Do szczęścia brakuje jej tylko zapięcia :)

Magbod - dziękuję za wszystkie frywolitkowe rady, są dla mnie bezcenne :)

wtorek, 27 października 2009

Gazetkowo

Dzisiaj z frontu gazetkowego i nowe nabytki. W pierwszej kolejności: a w nim takie oto wzorki: Z ciekawości kupiłam także gazetkę z gatunku drutowych: Rozkładówka: I zachorowałam na ten szal: Przez zimę muszę koniecznie się takie szale nauczyć dziergać :) Zakochałam się też w tym misiu: W sumie wzorków jako takich w niej za wiele nie ma (a przynajmniej nie tyle i le w rodzimych pismach). Jak na moje oko to jest to bardziej magazyn o wszystkim co z włóczką związane. Ale ten szal i tak jest boski :)

niedziela, 25 października 2009

Frywolitkowa bransoletka

Wysupłałam coś, to można roboczo nazwać bransoletką i nawet udało mi się w nią wpleść koraliki:) Wzór znaleziony w sieci, lekko zmodyfikowany. Tak to wyglądało w trakcie pracy: A ukończona prezentuje się tak (źle się ułożyła do zdjęcia i z prawej wygląda jakby była szersza, ale w rzeczywistości to ona nawet prosta jest ;) ): Małe zbliżenie: I na ręce: Efekt końcowy uważam za zadowalający :) Mimo, iż aż trzy razy strzeliłam takie byki, że aż się płakać chciało i to na dodatek na samym końcu. Ale dzięki temu już wiem jak odcinać błędny kawałek robótki, a przy okazji ćwiczyłam chowanie nitek. Chyba muszę ją jeszcze wykrochmalić, żeby trzymała formę i trochę te nierówności wyprostować. Na zapięcie poczeka do grudnia.

ps. no masz, TŻ nawet tutaj mnie znalazł, i miej tu informatyka w domu :)

piątek, 23 października 2009

Koralikowe próby

Jest cuś takiego jak uzależnienie od nitek? Jak nie ma to ja ogłaszam wszem i wobec, że od dawna to posiadam i bardzo mi z tym dobrze :) Supłam dzielnie dalej, tym razem eksperymentowałam z koralikami i podpierałam się tym wzorkiem. Wyszło tak: Zdjęcie kiepskiej jakości, bo robione wieczorem przy sztucznym świetle. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że wolę metodę wrabiania koralików podczas pracy, niż nawlekania ich wcześniej na czółenko (po zastosowaniu tej metody twór jaki wyszedł bezlitośnie pocięłam na części pierwsze). Teraz tylko ćwiczyć, aż nitki będą fruwać :) Niestety nie udało mi się dzisiaj nic więcej zrobić. Powód? Chowanie nitek szło mi jak po grudzie, połamałam dwie igły...tak się zeźliłam, że zaczęłam przeszukiwać Forum u Maranty w poszukiwaniu innych metod chowania nitek. Znalazłam to co szukałam, a przy okazji zapomniałam o całym świecie czytając kolejne tematy frywolitkowe, przeglądając piękne prace i odnajdując schematy i inspiracje na kilka kolejnych lat. Normalnie nie mam pojęcia kiedy z godziny 13 zrobiła się 21 :)
Szkoda tylko, że nie mam przy sobie (pozostał niestety w PL) zestawu koralików, bigli i narzędzi do robienia biżuteri. Przydał by się do frywolitkowych wisiorków i kolczyków, bo pomysłów po głowie ze sto mi łazi. Mus mi poczekać do grudnia, a to w sumie już niedługo, kiedy przyjadę i nie omieszkam tych wszystkich powyżej opisanych rzeczy zapakować od razu do walizki. A na razie muszę wykorzystać skromny zapasik, który mam przy sobie i koniecznie pozwiedzać sklep internetowy z koralikami i powybierać co nieco zapasu :)

ta Magda, Magbod - bardzo się cieszę, że Wam się moje 'tworki' podobają i wiele te pochwały dla mnie znaczą, rosnę po nich jak na drożdżach:)
Niedociągnięć może nie widać, bo kiepskie zdjęcia robię? ;) Ale daję Wam słowo, że "na żywo" szybko można je zobaczyć, a moje chowanie nitek to narazie tragedia. Po takim moim nieudolnym zabiegu ich chowania, wytworek, który przed chowaniem jako tako wyglądał, to po już jest z nim gorzej :) No i te pikotki jeszcze nie wszystkie równe. I te niedociągnięte nitki pomiędzy łuczkami i kołeczkami...no cóż...nie od razu Rzym zbudowali:) Ale ja bym tak bardzo chciała robić takie piękne cuda, które dzisiaj oglądałam :) Tak od razu, tak już:) Zmykam dalej supłać, normalnie nałóg ....ech....jakie szczęście, że odwyków robótkowych nie ma (a przynajmniej mój TŻ ich jeszcze nie znalazł) :D

czwartek, 22 października 2009

Melanżowa zakładka

Frywolitkowa miłość kwitnie i nabiera rozpędu :) Wysupłałam zakładkę wg wzoru zakupionego w sklepie Pani Magdy czyli tutaj. Użyłam nici Maxi w kolorze melanżu brązowo-miodowo-żółtego. Całość wygląda tak: Moje krytyczne oczy widzą jeszcze niedociągnięcia, ale wytrwale ćwiczę, ćwiczę...i ćwiczę na potęgę :) A jako, że kocham czytać książki, to i zakładki w ilościach hurtowych (tak, tak, hurtowych, bo już kombinuję z następną) będą w sam raz :D No i w ruch pojdą jakieś elementy z koralikami, może jakiś prosty wisiorek uda mi się zrobić? :)

środa, 21 października 2009

Początek frywolitkowej miłości

Jakiś czas temu zapałałam miłością do frywolitek. Urzekły mnie swoim pięknem, zwłaszcza wisiory z wplatanymi koralikami. Jak dla mnie-cudowne, bo uwielbiam wszystkie naszyjniki, wisiory, korale itp. Zakupiłam więc książkę "Frywolitki Klasyczne wzory" autorstwa Kristine Nikolajsen, Inge Nikolajsen i nauczyłam się podstaw. No i niestety wtedy na tym się skończyło. Nigdy nie zrobiłam nic więcej poza próbkami kółek i łuczków, a czółenka na pewien czas poszły w odstawkę. Do wczoraj. Na całe szczęście wrzuciłam do kosmetyczki z robótkowymi niezbędnikami czółenka, a wczoraj szukając igieł wpadły mi one w łapki i na nowo ujrzały światło dzienne:) Na początek, w ramach sprawdzenia czy pamietam jeszcze z czym to się je, zrobiłam takie oto cuś: Stwierdziłam, że nawet to nie najgorzej wygląda i zaczęłam grzebać po necie w poszukiwaniu wzorów. Trafiłam w Cafeart.pl na ten wzór ozdoby na świeczkę i postanowiłam wykorzystać go jako wzór na zakładkę do książki: Wykonana z kordonka Eldorado w kolorze czerwieni i bordo. Nie jest to jeszcze może za piękne, ale i tak, jako że to mój pierwszy twór frywolitkowy, jestem dumna z tej zakładki :) No i coś czuję, że po raz kolejny wpadłam po uszy :) Już szukam, już kombinuję co można by tu zrobić. W mojej robótkowej kosmetyczce znalazły się i koraliki, więc poeksperymentuję też i z nimi we frywolitkach. A teraz zmykam supłać kolejną zakładkę :D