niedziela, 26 października 2014

Powrót po bardzo długiej przerwie

Hop, hop.....jest tu jeszcze ktoś?
Aż trudno uwierzyć, że od ostatniego posta minęło aż (o zgrozo!!!) 1,5 roku.....rzekłabym samo życie :) Pajęczyn na blogu co niemiara, ale już poodkurzałam nieco.

A co przez ten czas się działo?
Dużo, a nawet bardzo dużo: nowe mieszkanie, nowa praca i wiele, wiele innych. Przez cały czas były i robótki, ale czas i okoliczności nie sprzyjały niestety pisaniu.
Stare miłości tj. frywolitka, druty i szydełko nadal trwają, ale pojawiły się i nowe miłości: szycie i qulling :)

A co aktualnie na drutach? Rękawiczki z miękkiej Lana Grossa Merino Superfein. Odwiedziłam wczoraj Edytę i w krakowskim Amiqs napadłam na półki z włóczkami celem zakupu odpowiedniej niteczki na ten projekt. Napad to za dużo powiedziane, ale wizyta sprawiła, że odżyła we mnie chęć pisania postów. Dzięki Edytko !!!!
Włóczka już na drutach, wzór to Eisblume:

wtorek, 26 marca 2013

Skarpetki / Razempetki

Nareszcie skarpetki doczekały się blokowania. Przeleżały prawie półtora miesiąca w oczekiwaniu na spotkanie z kąpielą i szpilkami :) I oto są razempetki z akcji Intensywnie Kreatywnej.
Do mojej wersji wkradło się kilka zmian:
1. Dodatkowe warkocze, czyli w sumie jest ich 5 (w oryginale 3)
2. Małe warkocze robione zwykłymi prawymi
3. Wykończenia w ząbki
4. Pięta rzędami skróconymi jak w oryginale, ale inną metodą :)
Więcej grzechów nie pamiętam :)

Włóczka to Wool YarnArt (80 % wełna, 20 % poliamid) w kolorze fuksjowym, druty 2,5 mm:

Pięta:

Ząbki na brzegach:

A na nóżce prezentują się tak:


Kolejne wykończone prace czekają na blokowanie....czy ja już kiedyś nie wspominałam, że nie znoszę blokować??? Mogę dziergać, szydełkować etc. a do blokowania mogę oddać w dobre ręce:) Hitem jest pewna chusta, która czeka w kolejce już ...hmmmm....rok :) Ale wskoczy na matę zaraz po świętach :)
A w tematach innych nierobótkowych - szalejemy wraz ze Ślubnym na stokach narciarskich. Sobota upłynęła nam na stoku w Wierchomli, niedzielny dzionek szaleliśmy w Tyliczu. I będę pewnie bardzo osamotniona w opinii, ale jak dla mnie to ta zima może jeszcze ze dwa tygodnie trzymać i może być biało:D
I nie ukrywam, że liczę na to, że przynajmniej do Wielkanocy wytrzyma, tak aby świąteczne dni spędzić na stoku, a nie tylko za stołem :)))) Śniegu wytrzymaj !!!

wtorek, 29 stycznia 2013

Skarpetki czyli Peace socks w granacie

Tak jak w poprzednim poście pisałam to co na początku było rękawiczką, w ostatecznym kształcie stało się skarpetką :) Skarpetki zrobiłam wg wzoru "Peace Socks" autorstwa Wendy D. Johnson .

Włóczka to Wool YarnArt (80 % wełna, 20 % poliamid) w kolorze granatowym, druty 2,5 mm:
Skarpetki robiłam metodą Magic Loop, obie równocześnie. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie, nie trzeba się martwić o powstawanie drugiej skarpetki "kiedyś tam", nie trzeba robić notatek :)

Oczka nabierałam "magicznie" :) Metoda Magic Cast-on (tutaj wersja obrazkowa klik ). Oczka na brzegach dodawałam z poprzecznych nitek i paluszki prezentują się tak:
Metoda robienia pięty opisana w tym wzorze zaintrygowała mnie, a po jej wykonaniu okazało się, że wyrabianie pięty jest banalnie proste i przyjemne w wykonaniu, żadnego owijania jak przy skróconych rzędach (ale i ta metoda ma swój urok), żadnych dziur (a zdarzyły mi się niestety kiedyś przy nauce rzędów skróconych) itp. A efekt taki:
Zbliżenie na listki:
I na nogach:
Skarpetki wykończyłam elastycznie stosując metodę z tego filmiku klik . Zakończenie wyszło bardzo elastyczne, bez żadnego kłopotliwego ściągania. Moje skarpetki celowo wykończone są samymi prawymi oczkami, tak aby powstał gustowny rulonik na stópce :)

Opis wzoru bardzo przejrzysty, aczkolwiek zawiera chyba mały błąd: na zdjęciu na Ravelry widać oczka lewe między liśćmi, w opisie są prawe. Przy lewych pewnie ładniej listki byłyby wyeksponowane, ale z prawymi oczkami także mają swój urok :)

Grzeją bardzo przyjemnie, co wytestowałam na weekendowym wypadzie na narty :) Kiedy po szusowaniu czas zdjąć buty narciarskie i włożyć stopy do zimnych butów, takie skarpetki są idealne :)

wtorek, 22 stycznia 2013

Sznurowane rękawiczki

Granatowe, rozpoczęte rękawiczki, które pokazywałam w tym poście już poszły w dziewiarski niebyt... Po zrobieniu ich do podstawy palców uznałam, że trochę za cienkie to to będzie i wiatr będzie hulał, więc granatowe rękawiczki stały się skarpetkami, które się właśnie blokują :)
A właściwe sznurowane rękawiczki wg pomysłu Intensywnie Kreatywnej zrobiłam z brązowej Everyday Himalaya i otrzymały czarne sznurowanie:
Pewnie grzać aż tak bardzo nie będą (akryl), ale i wiać w nich nie powinno :) Ale się zaparłam, że je zrobię i koniec i basta- prułam 15 razy (po 3 zaczęłam liczyć :)) ) - to się nazywa upór...jak na prawdziwego zodiakalnego Barana przystało :)))

A w minioną sobotę byłam na spotkaniu w krakowskim Amiqs i było fantastycznie !!!
Tekst: "Ja Cię znam!!!" przejdzie do historii i zawsze wywoła uśmiech na mojej twarzy, bo mi się tak miło zrobiło :)))) Dzięki Dziewczyny jeszcze raz za wspaniałe popołudnie !

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Chusta Haruni

Chusta Haruni powstała w starym roku i trafiła pod choinkę w prezencie dla Babci Ślubnego. Włóczka to FIligran Lace 10 zakupiona dawno temu, druty 4 mm:
Przyznam, że pod koniec pracy serce biło mocniej gdy patrzyłam na szybko kurczący się motek, ale na szczęście wystarczyło niteczki :)
Motek miał lekkie cieniowanie, które "prawie" wypadło na brzegu. Zdjęcia kłamią i fiolet jest mocno nasycony, a całość wygląda całkiem, całkiem :)

Wczoraj skończyłam kolejne rękawiczki, tylko nitki do pochowania zostały i będą gotowe do prezentacji i noszenia:) Ciepłe słowa pod adresem poprzednich rękawiczek dodały mi skrzydeł i już szukam kolejnych ciekawych wzorków :)

środa, 19 grudnia 2012

Historia pewnych rękawiczek

Intensywnie Kreatywnej padam do nóżek za odkrycie przedemną świata rękawiczek. Na swoim blogu opublikowała świetny tutorial jak je robić - kto go jeszcze nie widział czym prędzej powinien odwiedzić jej bloga. Dla mnie rękawiczki z palcami stanowiły zawsze czarną magię, a dzięki wspaniałemu tutorialowi okazały się tak łatwe do wykonania.
Włóczka leżała i czekała, aż dojrzeję do myśli, że dam radę je zrobić :) Jednak najpierw zrobiłam "prototyp"...chciałam się przekonać czy mi się uda takie cudeńka wyczarować, więc wzięłam grubszą włóczkę i zaczęłam nauki :)
Oto to co powstało wg wzoru Intensywnie Kreatywnej:
Uradowana z siebie, że próby zakończyły się sukcesem zaczęłam nabierać oczka na rękawiczki właściwe - nie było mi dane nabrać ich do końca, bo wtedy oto Ślubny wyraził chęć posiadania ręcznie robionych rękawiczek. Ze sto razy zapytany czy aby na pewno chce i czy będzie je nosił odpowiadał, że jak najbardziej :) Przekopawszy Ravelry znalazłam właściwy wzór, który został zaakceptowany i powstały takie oto pięciopalczaki:
Włóczka to czarna Alize Cashmira, druty 3 mm, wzór to Knotty Gloves Julii Mueller.

Ślubny zażyczył sobie powtykać ćwieki w rękawiczki, ale póki co poszukiwania tych właściwych nie przyniosły pożądanego rezultatu. Jak już trafią się odpowiednie, powstaną fotki :)
I małe zbliżenie na warkocz:
Do kompletu powstał i komin. Ta sama włóczka, druty 4 mm, wzór kombinowany na bieżąco:
Zaopatrzywszy Ślubnego w zimowe akcesoria, które są używane co mnie bardzo cieszy, nabrałam oczka na swoje palczaki i się dzieją:

Cieszę się, że serweta się Wam spodobała :) Po świętach planuję kolejną, tym razem z małą niespodzianką :)

sobota, 8 grudnia 2012

Serweta na drutach

Czas najwyższy wyrwać tego bloga z letargu. Po prawdzie mówiąc zaczęło brakować mi tego wszystkiego związanego z blogiem. Może uda się go na nowo rozruszać :)
Wprawdzie nie pisałam, ale ręce nie próżnowały i cały czas coś dziergały, aby głowa za dużo nie błądziła myślami, tylko skupiała się na wzorach:) Zdecydowanie to pomaga :)
Na dobry początek zaległości czyli serweta na drutach zrobiona dawno temu, sfotografowana i nabierająca mocy urzędowej w katalogu "do publikacji". Czekała tak długo, bo to był ostatni prezent, który podarowałam Babci. Musiała odczekać w tym katalogu swoje i już czas aby ujrzała światło dzienne :)
Wzór z Sabrina Robótki Ekstra 2/2012, kordonek Maxi w kolorze łososiowym, druty nr 3:
O wyróżnieniu, które otrzymałam i pięknym prezencie następnym razem :)

Za wszystkie ciepłe i życzliwe słowa pod ostatnim postem i tymi w mailach bardzo, bardzo dziękuję. Czytając łezka kręciła mi się w oku, ale i na serduchu ciepło się robiło. Jeszcze raz Wam bardzo serdecznie dziękuję.

piątek, 14 września 2012

Smutek

Odkurzę te pajęczyny na blogu, ale potrzebuję jeszcze krótkiej chwili.
Moja Babcia, która tak niedawno pokazywała mi jak się robi serwety na drutach odeszła, spokojnie zasnęła już na zawsze. Już nigdy nie będę mogła do niej zadzwonić, usłyszeć jej głosu, przytulić się i zapytać co u niej....
Wiem, że tak jest ten świat urządzony, ale to tak strasznie boli....

ps. na wszystkie maile i komentarze odpowiem, dajcie mi proszę jeszcze chwilkę czasu

czwartek, 28 czerwca 2012

Serweta na drutach "Jutta"

Nastąpiły przeprosiny ze szpilkami i na matę do blokowania wskakują kolejno serwety, pokazane w ostatnim wpisie. Na początek serweta, która dopiero co zeskoczyła z drutów:
Wzór do "Jutta" z książki "Knitted Lace" Sonja Esbensen, Anna Rasmussen.
Nici Maxi w kolorze turkusowym, druty 3 mm, średnica 60 cm.

Serweta napinana w bólach bym rzekła :) Mięśniowych :) Ciężko napinać serwety na czworakach przy bólach mięśni nóg, rąk i ramion - nie polecam takiej wątpliwej przyjemności :) Zaserwowałam sobie na nowo po dłuższej przerwie treningi i zanim wrócę do dawnej formy to niestety przez chwilę muszę pocierpieć. Siadanie i wstawanie stanowią wyzwanie :)

piątek, 15 czerwca 2012

Prezent

Jakiś czas temu Intensywnie Kreatywna napisała, że chce rozpocząć przygodę z frywolitką i waha się czym pracować: igłą czy czółenkiem. Wysłałam jej zatem "zestaw startowy" z niezbędnymi akcesoriami i czółenkiem, o których można poczytać na Rogu Renifera. A wczoraj to ja dostałam prezent :) Listonosz przyniósł paczuszkę od Intensywnie Kreatywnej. Zawierała przepiękny, ręcznie haftowany pasek:


Prezent jest poprostu cudny, perfekcyjnie wykonany i zawiera ogrom pracy i serca. Jeszcze raz bardzo, bardzo serdecznie dziękuję :)))))

A na froncie robótkowym? Dzieje się, dzieje - tylko nie mogę się zabrać za blokowanie. Oto dowód, że sterta rośnie i nabiera mocy urzędowej :) :

Od dołu: granatowy Vlad zrobiony już dawno temu i dwie serwety na drutach. Trzeciej, nieuwiecznionej na zdjęciach, brakuje 10 rzędów, więc jutro powinna być skończona. Trzeba się przeprosić ze szpilkami i nareszcie to poblokować :)